Rozmowy z Maharishim – tom 2

16 czerwca 1935

  1. Starszy mężczyzna, pandit z Andhra Pradeś, miał wątpliwości co do objaśnień Kawjakanthy dotyczących Adwajty. Wyczytał on z jego (Kawjakanthy) książek, że Brahman jest wolny od sadźatija, widźatija i swagata bheda[1]. Warunki te są spełnione w wiwarta wada[2] ale nie w parinama wada. W parinama wada[3] musi być swagata bheda. Mistrz wykazał, że Dakszinamurti nie podawał takich nauk; nie mówił, że Brahman jest w relacji do Śakti, ani że nie jest. Wszystko było tylko Milczeniem, a wątpliwości uczniów zostały wyjaśnione. Znaczenie tego jest takie, że nie ma nic do nauczania, dyskutowania, ani do twierdzenia. Każdy wie o sobie, że „ja jestem”. Istnieje tylko błąd poznawczy, a jest nim przeświadczenie, że „ja” jest ciałem. „Ja” powstaje z Absolutu i daje początek buddhi (intelektowi); w buddhi przybiera ono wygląd i rozmiar ciała. Na medhaya oznacza, że Brahman nie może być pojęty przez buddhi.

Jakże taka buddhi , która nie zauważa aham mogłaby odkryć Brahmana? Jest to niemożliwe. Pokonaj tylko błędne mniemanie, że „ja” jest ciałem. Odkryj, u kogo pojawiają się myśli. Kiedy obecne jednostkowe „ja” znika, zostaje dokonane odkrycie. To, co pozostaje, jest czystą Jaźnią. Porównaj głęboki sen ze stanem jawy. Różnorodność oraz ciało są tylko w stanie jawy. W głębokim śnie Jaźń trwa nie postrzegając ciała ani świata. Panuje tam szczęście. Mahawakja (wielkie powiedzenie upaniszadowe) „aham brahma asmi” odnosi się do stanu, a nie do zjawiska w umyśle. Nie można stać się Brahmanem przez samo powtarzanie mantry. Oznacza to, że Brahman nie jest nigdzie indziej. Jest to twoja Jaźń. Odszukaj tę Jaźń, a odnajdziesz Brahmana. Nie usiłuj osiągać Brahmana tak, jakby był w jakimś odległym miejscu.

Pandit zauważył, że myśli są tak uparte, iż nie sposób dotrzeć do aham.

Mistrz odpowiedział: Brahma akara writti[4] pomaga odwrócić umysł od innych myśli. Konieczna jest albo tego rodzaju praktyka, albo też przebywanie w towarzystwie sadhu. Sadhu pokonał już umysł i przebywa w Spokoju. Jego bliskość pomaga wywołać taki stan u innych. W przeciwnym razie nie ma sensu poszukiwać towarzystwa sadhu.

Deho aham (jestem ciałem) jest to ograniczenie i źródło wszelkich nieszlachetnych i egoistycznych czynów i pragnień.

Brahma aham (jestem Brahmanem) to przekroczenie ograniczeń; jest to współczucie, dobroczynność, miłość itp., które są szlachetne i boskie.

P: Jaka jest sytuacja grihasthy (ten, kto założył rodzinę) w planie mokszy (wyzwolenia)?

M: Dlaczego myślisz, że jesteś grihasthą? Jeśli opuścisz dom jako sanjasin, to podobna myśl (że jesteś sanjasinem) będzie cię ścigać. To umysł cię prześladuje, czy będziesz nadal w rodzinie, czy też porzucisz dom i pójdziesz do lasu. Źródłem myśli jest ego. To ono stwarza ciało i świat, każąc ci myśleć, że jesteś grihasthą. Jeśli porzucisz świat, to słowo „grihastha” zamieni się tylko na słowo „sannjasin”, a otoczenie domu na las. Ale przeszkody umysłowe będą trwały nadal, a nawet zwiększą się w nowym otoczeniu. Zmiana środowiska nie jest żadną pomocą. Przeszkodą jest umysł. Musi on zostać pokonany, czy to w domu, czy w lesie. Jeśli możesz to zrobić w lesie, to dlaczego nie w domu? A zatem po co zmieniać środowisko? Możesz zrobić wysiłek już teraz – w jakimkolwiek środowisku byś nie był.

Środowisko nigdy cię nie opuści tak jak byś tego chciał. Spójrz na mnie. Zostawiłem dom. Spójrz na was. Przybyliście tutaj pozostawiając środowisko domowe. Co tu odnajdujecie? Czy jest to inne niż to, co zostawiłeś? Nawet gdy ktoś pogrążony jest w nirwikalpa samadhi przez całe lata, to po wyjściu z tego stanu znajdzie się w środowisku takim, jakie mu przeznaczone. Z tego właśnie powodu Aćarja Śankara w swoim doskonałym dziele „Wiweka Ćudamani” kładzie nacisk na sahadźa samadhi, przedkładając je nad nirwikalpa samadhi.

Należy trwać w spontanicznym samadhi – to znaczy we własnym pierwotnym stanie – w każdym środowisku.

Śri Bhagawan powiedział później: „Kontrola oddechu może być wewnętrzna lub zewnętrzna”.

Antah pranajama (wewnętrzna regulacja oddechu) jest taka jak następuje: –

Na aham cinta (myśl „nie jestem ciałem”) to rećaka (wydech).

Ko’ham (kim jestem?) to puraka (wdech).

So’ham (jestem Nim) to kumbhaka (zatrzymanie oddechu).

Przez praktykowanie w ten sposób oddech zostaje opanowany automatycznie .

Bahih pranajama (zewnętrzna pranajama) jest dla tego, kto nie ma na tyle siły aby zapanować nad umysłem. Nie ma metody bardziej skutecznej, za wyjątkiem przebywania w towarzystwie sadhu. Mądry człowiek, który nie może cieszyć się towarzystwem sadhu, musi uciec się do praktyki zewnętrznej. Gdy znajdzie się w towarzystwie sadhu, to ten doda mu potrzebnej siły, choć w niewidoczny dla innych sposób. Pranajama nie musi być wykonywana dokładnie tak, jak opisuje Hatha Joga. Jeśli ktoś zaangażuje się w dźapę, dhjanę, bhakti itp., to już niewielka kontrola oddechu wystarczy dla skontrolowania umysłu. Umysł jest jeźdźcem a oddech koniem. Pranajama jest powstrzymywaniem konia. Przez powstrzymanie konia powstrzymany zostaje jeździec.

Pranajamę można wykonywać w niewielkim zakresie. Jednym z jej sposobów jest obserwacja oddechu. Umysł powstrzymuje się wtedy od innych czynności i zaangażowany jest w obserwowanie oddechu. To kontroluje oddech, co z kolei powoduje kontrolę umysłu.

Jeśli jednak dla kogoś jest to trudne, to nie musi praktykować rećaki i puraki. Może zatrzymywać oddech na krótko w dźapie, dhjanie itp. To również przyniesie dobry skutek.

18 czerwca 1935

  1. P: Czy adwajtę można zrealizować poprzez recytowanie świętych imion, jak Rama, Kryszna itp.?

M: Tak.

P: Czy nie jest to sposób niższego rzędu?

M: Czy powiedziano ci, żeby robić dżapę, czy też kwestionować jej znaczenie?

Milczenie.

22 czerwca 1935

  1. Dwudziestoletni młodzieniec zapytał jak urzeczywistnić Jaźń. Siedział on w milczeniu i czekał ponad godzinę, po czym zamierzał już wyjść. Wychodząc zapytał:

P: Jak urzeczywistnić Jaźń?

M: Czyją Jaźń? Dowiedz się?

P: Kim jestem?

M: Odkryj to sam.

P: Nie wiem.

M: Pomyśl. Kim jest ten, kto mówi „Ja nie wiem”? Czego nie wiesz? Kim jest „ja” w tym stwierdzeniu?

P: Ktoś we mnie.

M: Kim jest ten ktoś ? I w kim?

M: Może to jakaś moc.

M: Przekonaj się.

P: Jak urzeczywistnić Brahmana?

M: Nie poznawszy Jaźni dlaczego zamierzasz poznać Brahmana?

P: Śastry twierdzą, że Brahman przenika wszystko, mnie również.

M: Odszukaj w sobie „ja”, a wtedy będzie czas myśleć o Brahmanie.

P: Dlaczego się urodziłem?

M: Kto się urodził? Odpowiedź jest taka sama na wszystkie twoje pytania.

P: Kim zatem jestem?

M: (uśmiechając się) Czy przyszedłeś żeby mnie egzaminować i pytać? Ty sam musisz powiedzieć kim jesteś.

P: W głębokim śnie dusza opuszcza ciało i przebywa gdzie indziej. Budzę się wtedy, gdy wraca do ciała. Czy tak?

M: Czym jest to, co opuszcza ciało?

P: Być może jest to jakaś moc.

M: Poznaj tę moc.

P: Ciało składa się z pięciu elementów. Co to za elementy?

M: Nie poznawszy Jaźni, po co dążysz do poznania elementów?

Młody człowiek posiedział jeszcze jakiś czas a potem wyszedł bez pożegnania. Mistrz zauważył później: „Wszystko w porządku. To będzie działać”.

23 czerwca 1935

  1. Śri Bhagawan powiedział, że suszumna jest nazwą najczęściej występującą w pismach. Pojawiają się też inne nazwy, np.: para, atma, amrita. Twierdzi się również, że suszumna staje się lina (kiedy rozpuszcza się w para). A zatem można powiedzieć, że para jest terminem z dźńany, podczas gdy suszumna jest terminem z Jogi.

24 czerwca 1935

ODPOWIEDŹ NA WĄTPLIWOŚCI DOTYCZĄCE „ŚRI RAMANA-GITY”

Rozdział 14 – wers 10 brzmi: – „Wraz z jeszcze dalszym postępem może powstać również niewidzialność. Ktoś taki, będąc samą tylko czystą świadomością, rozkwita jako siddha.”

Rozdział 18 – ostatni wers brzmi: – „Chwała siddhów przekracza wyobrażenie, są oni równi Śiwie, zaiste samym Śiwą w swej mocy obdarzania duchowymi darami.

Znaczenie jest takie, że wraz z Urzeczywistnieniem Jaźni powstaje prawdziwy i nieprzerwany tapas. Gdy tapas ten dojrzewa, to niektórzy dźńani mogą uczynić swoje ciała nienamacalnymi i niewidzialnymi. Znani są oni jako siddhowie.

Następnie: „Wielkość siddhów jest niepojęta. Są oni równi Śiwie i mogą nawet obdarzać darami”. Tak powiedział Śri Bhagawan.

Jest następująca mantra z Upaniszad: ātmajñam hyarcayet bhūtikāmah (kto pragnie wyzwolenia lub dobrobytu, niechaj służy Mędrcowi, który urzeczywistnił Jaźń). Nie wspomina się tu o siddhach w związku z obdarzaniem darami. Może to robić też dźńani. Inne mantry, mianowicie: sve mahimni pratiṣṭhitah (przebywający w swej własnej wspaniałości), anantam brahma (Brahman jest nieskończony), wydają się mylące kiedy czytane są wraz ze ślokami zacytowanymi powyżej. Sarvam khalvidam brahma (wszystko to jest Brahmanem); brahmavid brahmaiva bhavati (znający Brahmana staje się samym Brahmanem), dowodzą, że dźńani jest sarwadźńa (wszechwiedzącym). Jaka jest zatem różnica pomiędzy dźńanim a siddhą, oraz posiadaną przez siddhę mocą obdarzania darami, zakładając nieobecność tej mocy u dźńani?

Taka pojawiła się wątpliwość. Mistrz wyjaśnił: „Pytania w Gicie zadane były w pewnym duchu. Odpowiedzi były do nich dostosowane. Ludzie przywiązują znaczenie jedynie do ciała i pragną również siddhi. Żadne moce nie mogą równać się z urzeczywistnieniem Jaźni, jakże więc mogłyby sięgać poza ten stan? Ludzie spragnieni siddhi nie zadowalają się ideą dźńany i chcą żeby towarzyszyły jej siddhi. Dla ubiegania się o siddhi skłonni są oni poświęcić najwyższe szczęście dźńany. Wybierają w tym celu boczne zaułki zamiast pójść trasą królewską i najczęściej gubią swą drogę. Toteż aby nakierować ich poprawnie i utrzymać tylko na drodze królewskiej, mówi się, że siddhi towarzyszą dźńanie. W rzeczywistości dźńana obejmuje wszystko i dźńani nie będzie marnować na nie nawet jednej myśli. Niech ludzie zdobędą dźńanę,a potem dopiero poszukują siddhi jeśli tak tego pragną.

Powiedziałem, że siddhi odnoszą się do ciała, ponieważ punkt widzenia siddhów dotyczy ciała. Dźńanin i siddha nie są różni. Pośród darów, jakimi obdarzani są ludzie, jest również ātmalabha (osiągnięcie Jaźni). Siddhi nie są więc tylko niższego, ale też i najwyższego rzędu.

Śastry mają służyć zmiennym warunkom. Ich duch pozostaje ten sam. W tekście pt. Halasya mahimā jest rozdział o ośmiu rodzajach siddhi. Śiwa mówi tam, że jego bhakta nie marnuje na nie nigdy ani jednej myśli. Mówi też, że on sam nigdy nie obdarza darami. Pragnienia wyznawców są spełniane jedynie według ich prarabdhy. Skoro nawet sam Iśwara tak mówi, to co powiedzą inni? W celu przejawienia siddhi muszą być inni aby je docenili. Znaczy to, że ten, kto je okazuje, nie ma dźńany. Dlatego też siddhi nie są warte jednej nawet myśli. Celem powinno być jedynie osiągnięcie dźńany.

Tłumaczenie tamilskie Sri Ramana-gity, rozdział XVII, wers 4 było niedokładne. Śri Bhagawan wykazał tę niedokładność i poprawił ją. Pytanie Waidharbhy brzmiało: „W praktyce obserwuje się, że myśli na zmianę przejawiają się i zanikają. Czy jest to dźńana?

Śri Bhagawan wyjaśnił tę wątpliwość jak następuje:

Niektórzy myślą, że dźńana ma różne etapy. Jaźń jest nitya aparokṣa, tj. zrealizowana zawsze, świadomie czy nieświadomie. Dowodzą zatem, że śrawana powinna być aparoksza dźńaną, czyli poznaniem bezpośrednim, a nie paroksza dźńaną (poznanie pośrednie). Ale dźńana powinna spowodować zanik cierpienia, podczas gdy sama śrawana tego nie powoduje. Dlatego też twierdzą, że choć jest to aparoksza, to nie jest poznaniem niezachwianym. Wyłanianie się wasan jest przyczyną jej słabości. Kiedy wasany zostają usunięte, to dźńana staje się niezachwiana i przynosi owoc.

Inni mówią, że śrawana jest to tylko paroksza dźńana. Poprzez mananę (rozmyślanie) staje się ona momentami aparokszą. Przeszkodą do jej ciągłości są wasany, które wyłaniają się po mananie ze wzmocnionym jeszcze wigorem. Muszą one zostać pokonane dzięki stałej pamiętliwości „nie jestem ciałem” i przylgnięciu do bezpośredniego doświadczenia, które powstało w trakcie manany (rozważania). Praktyka ta usuwa wasany; określana jest jako nididhjasana. Zaczyna się wówczas pojawiać stan sahadźa. A to z pewnością jest dźńana.

Aparoksza w mananie nie może wywołać zaniku cierpienia i nie może doprowadzić do mokszy, tj. uwolnienia z więzów, ponieważ wasany wciąż okresowo pokonują dźńanę. Stąd też jest ona słaba (adṛdha), a staje się mocna dopiero wtedy, gdy wasany zostają usunięte poprzez nididhjasanę (skupienie na jednym).

PONOWNIE ŚRI RAMANA GITA

Pan T.K.S. Iyer mówił o ćakrach. Śri Bhagawan powiedział: Sam tylko Atman (Jaźń) ma być urzeczywistniony. Jego urzeczywistnienie obejmuje wszystko inne. Śakti, Ganapati, siddhi, itp, są w nim zawarte. Nie urzeczywistnili Atmana ci, którzy o nich mówią. Atman jest w Sercu i jest samym Sercem. Przejaw jest w mózgu. Droga z serca do mózgu może być uważana za przejście przez suszumnę, czy też nerw o jakiejś innej nazwie. Upaniszady mówią pare lῑna – co oznacza, że suszumna lub inne podobne nadi są wszystkie zawarte w para, tj., w ātma nadi. Joginowie mówią, że prąd biegnący aż do sahasrary (w mózgu) tutaj się kończy. Doświadczenie to nie jest pełne. Dla osiągnięcia dźńany musi on dojść do Serca. Hridaja (Serce) jest alfą i omegą.

4 lipca 1935

ŚRIMAD BHAGAWAD-GITA

  1. Pan Ranganathan, wyższy urzędnik:

W Śrimad Bhagawad-gicie jest następujący ustęp: „Najlepsza jest własna dharma; cudza dharma jest pełna ryzyka. Jakie jest znaczenie własnej dharmy?

M: Interpretuje się ją zazwyczaj na oznaczenie obowiązków pozycji społecznej i różnych kast. Środowisko fizyczne również musi być wzięte pod uwagę.

P: Jeśli rozumie się ją jako warna aśrama dharma, to dharma taka panuje tylko w Indiach. Z drugiej strony Gita powinna mieć zastosowanie uniwersalne.

M: W każdym kraju jest warna aśrama w takiej czy innej postaci. Znaczenie jej jest takie, że człowiek powinien trwać w jednym Atmanie i nie oddalać się od niego. Taka jest cała jej istota.

swa = własny, tj, Jaźni, Atmana.

para = innego, tj., nie-jaźni, nie Atmana.

 Atma dharma jest to przebywanie w Jaźni. Nie będzie tam rozproszenia ani lęku. Kłopoty powstają jedynie wtedy, gdy jest ktoś drugi wobec nas. Jeśli pojmie się Atmana jako jedność, wtedy nie ma niczego drugiego, a więc i powodu do lęku. Człowiek, w swoim obecnym stanie, myli nie-Jaźń z Jaźnią i dlatego cierpi. Niechaj pozna on Jaźń i w niej trwa; jest to koniec lęku i nie ma tam wątpliwości.

Nawet jeśli zinterpretować ją jako warnaśrama dharma, to znaczenie będzie też tylko takie. Taka dharma przynosi owoc tylko wtedy, gdy spełniana jest bezinteresownie. Znaczy to, że należy uświadomić sobie, iż nie jest się sprawcą działania, lecz jedynie narzędziem jakiejś wyższej mocy. Niech wyższa moc czyni to, co nieuniknione, i niechaj działam tylko według jej rozkazu. Czyny nie są moje, a więc i skutek czynów nie może być mój. Gdzież kłopot jeśli ktoś myśli i działa w ten sposób? Nie ważne czy to warnaśrama dharma czy laukika dharma (działanie świeckie). Ostatecznie sprowadza się to do tego:

swa= ātmanaḥ (jaźniowe)

para = anātmanaḥ (bezjaźniowe)

Wątpliwości takie są naturalne. Interpretacje ortodoksyjne trudno jest pogodzić z życiem współczesnego człowieka, na różne sposoby pracującego na utrzymanie siebie i swoich bliskich.

 Tu wtrącił się przybysz z Pondicherry: sarva dharmān parityajya māmekam śaraṇam vraja (porzuciwszy wszelkie obowiązki oddaj się tylko mnie).[5]

Śri Bhagawan: Wszystko (sarva) jest tylko antmanaḥ (bezjaźniowe); akcent jest na ekam (jedynie). Dla człowieka, który mocno trwa w eka (jednym), gdzież są dharmy? Oznacza to: „Zatop się w Jaźni”.

P: „Gita” naucza o działaniu.

M: Co mówi „Gita”? Gdy Ardźuna odmówił walki, Kryszna powiedział: „Tak długo nie chcesz walczyć, jak długo masz poczucie, że jesteś podmiotem działania. Kim jesteś by powstrzymywać się albo działać? Porzuć myśl, że jesteś sprawcą działania. Dopóki to poczucie nie zniknie, dopóty będziesz zmuszony działać. Kieruje tobą wyższa moc. Potwierdzasz to nie chcąc się jej poddać. Zamiast tego uznaj tę moc i podporządkuj się jako jej narzędzie. Lub mówiąc inaczej, nawet jeśli odmówisz, to i tak zostaniesz wciągnięty w to na siłę. Zamiast być niechętnym pracownikiem, bądź chętnym.

„Skup się raczej w Jaźni i działaj w zgodzie z naturą bez poczucia, że jesteś sprawcą. Skutek czynu nie spadnie wtedy na ciebie. To właśnie jest męstwo i heroizm.”

„Trwanie w Jaźni” jest więc podsumowaniem i istotą nauki „Gity”.

Na końcu Mistrz dodał od siebie: „Jeśli człowiek byłby ugruntowany w Jaźni, to żadne z tych wątpliwości by nie powstały. Powstają one tylko dopóty, dopóki się w niej nie ugruntuje”.

P: Jaki jest zatem pożytek z takiej odpowiedzi danej pytającemu?

M: Pomimo wszystko słowa mają swą moc i z pewnością przyniosą skutek w odpowiednim czasie.

  1. Mullah (muzułmański doktor prawa) zapytał: W jaki sposób ogarnia człowieka sen?

M: Jeśli pytający wie, kto jest przebudzony w stanie jawy, to będzie wiedział również, jak nachodzi go sen. Pytanie to pojawia się tylko u przebudzonego, a nie u śpiącego. Łatwiej jest poznać Jaźń w stanie jawy, aniżeli we śnie.

P: Wiem, w jaki sposób się przebudziłem. Ale nie wiem, jak nachodzi mnie sen. Stanu jawy jestem świadomy. Na przykład jeśli ktoś zabierze moją laskę, mogę temu zapobiec, podczas gdy w stanie snu czy wizji sennych nie mogę tego zrobić. Dowód stanu jawy jest oczywisty. Ale jaki jest dowód snu?

M: Twoja niewiedza jest dowodem snu, twoja świadomość jest dowodem jawy.

P: Swoje przebudzenie poznaję po otwarciu oczu. Ale jak ogarnia mnie sen?

M: W ten sam sposób, w jaki ogarnia cię sen, ogarnia cię również przebudzenie.

P: Ale tego, jak nachodzi mnie sen, nie zauważam w ten sam sposób, jak poznaję swoje przebudzenie.

M: Nie szkodzi.

P: Proszę cię, opisz czym jest sen, ale bez ilustracji. Aby poznany był sen sam w sobie. Chciałbym mieć prawdziwy obraz snu.

M: Takim obrazem jest sam sen.

P: Aby osiągnąć wyzwolenie czy lepiej jest być żonatym czy pustelnikiem?

M: To, co uważasz jest lepsze.

P: Wiśwamitra nie miał żadnego potknięcia kiedy był żonaty, miał natomiast upadek w czasie życia pustelniczego. Czy nie stosuje się to również do innych?

M: Wiśwamitra był tak samo czysty w życiu pustelniczym, jak w życiu małżeńskim. Nie było różnicy. I był tak samo zanieczyszczony jako żonaty, jak kiedy był pustelnikiem.

P: Czy był on ryszim?

M: Kiedy był zanieczyszczony, to nie był ryszim.

P: Czy mógł pomimo tego stać się potem ryszim?

M: Tak. Poprzez odpowiednią bhakti mógł stać się dobrym ryszim. Skrucha i modlitwa mogą człowieka poprawić.

P: Co uzyskałeś z całej swojej ascezy przez tyle lat?

M: Uzyskałem to, co należało uzyskać. Widzę to, co powinno się widzieć.

P: Czy wszyscy mogą to zobaczyć?

M: Widzę tylko tyle, ile widzą inni. Jest to immanentne we wszystkich.

P: Czy to właśnie jest sposób, w jaki należy To widzieć?

M: Metoda może być dowolna. Od którejkolwiek strony pielgrzymi się zgromadzą, muszą oni wejść do Kaaby jednym tylko wejściem, lub też wszyscy zbierają się po to tylko, aby wejść do Kaaby.

P: Proszę cię podaj mi dwie nauki (upadeśa) jakie znasz o drodze do wyzwolenia.

M: Jaką znam naukę? Wszystko jest nauką. Oddawanie czci Bogu jest jedyną nauką.

5 lipca 1935

O MILCZENIU

  1. Śri Bhagawan: Milczenie w samotności jest wymuszone. Powstrzymanie mowy w towarzystwie równa się milczeniu. Wówczas bowiem człowiek kontroluje swą mowę. Mówca musi najpierw wystąpić zanim przemówi. Jeśli jednak jest zaangażowany w coś innego, to mowa zostaje powstrzymana. Umysł introwertyczny zaangażowany jest inaczej i nie pragnie mówić.

Mouna jako środek dyscypliny zmierza do ograniczenia aktywności umysłu wywołanej mową. Jeśli umysł zostaje skontrolowany na inny sposób, to dyscyplina mouny nie jest konieczna. Wówczas bowiem mouna staje się naturalna.

Widjaranja twierdził, że dwanaście lat przymusowej mouny przynosi absolutną mounę – znaczy to, że czyni człowieka niezdolnym do mówienia. Staje się on nieomal jak nieme zwierzę. Nie jest to mouna.

Mouna jest nieustanną mową. Niedziałanie jest nieustannym działaniem.

6 lipca 1935

  1. Pan Ekanatha Rao: Jak praktykuje się dhajnę – z oczami otwartymi czy zamkniętymi?

M: Może być wykonywana na obydwa sposoby. Ważne jest to, by umysł był zwrócony do wnętrza i aktywny w swoim dążeniu. Czasami zdarza się, że kiedy oczy są zamknięte, to utajone myśli pędzą naprzód z wielkim wigorem. Ale gdy oczy są otwarte, to może trudno być zwrócić umysł do wnętrza. Wymaga to siły umysłu. Umysł staje się zanieczyszczony kiedy przyjmuje przedmiot. W przeciwnym razie jest czysty. Głównym czynnikiem w dhjanie jest utrzymywanie aktywności umysłu w jego dążeniu, nie przyjmując zewnętrznych wrażeń i nie myśląc o innych sprawach.

  1. Pan Ekanatha Rao:

Czym jest sphurana (rodzaj nieopisywalnego ale namacalnego odczucia w ośrodku Serca)?

M: Sphurana jest odczuwalna w różnych sytuacjach, takich jak strach, podniecenie, itp. Jakkolwiek jest ona zawsze w całym ciele, ale odczuwana jest w szczególnym ośrodku i w wyjątkowych okolicznościach. Jest ona również kojarzona z poprzedzającymi ją przyczynami i mylona z ciałem. Tymczasem jest ona samotna i czysta; jest to Jaźń. Jeśli umysł skupiony jest na sphuranie i czuje ją nieustannie i automatycznie, to jest to Urzeczywistnienie.

Sphurana jest to również przedsmak Urzeczywistnienia. Jest czysta. Z niej powstają podmiot i przedmiot. Jeśli człowiek mylnie uważa siebie za podmiot, to wówczas nieuniknione jest pojawianie się przedmiotów od niego różnych. Znikają one okresowo i znowu się pojawiają, stwarzając świat i powodując zaangażowanie w tym świecie podmiotu. Jeżeli natomiast człowiek czuje, że jest ekranem na który rzutowany jest podmiot i przedmiot, to wówczas pomyłki nie będzie i może on obserwować pojawianie się ich i znikanie bez żadnych zakłóceń dla Jaźni.

  1. Wyższy urzędnik państwowy zapytał: Gdy przed nami promowani są młodsi, to umysł jest zaniepokojony. Czy dociekanie „Kim jestem?” pomoże człowiekowi uspokoić umysł w takiej sytuacji?

M: Tak. Oczywiście. Dociekanie „Kim jestem?” zwraca umysł do wnętrza i uspakaja go.

P: Wierzę w murti dhjanę (oddawanie czci). Czy pomoże mi to w uzyskaniu dźńany?

M: Z pewnością. Upasana pomaga w koncentracji umysłu. Jest on wtedy wolny od innych myśli i przepełniony postacią, która jest przedmiotem medytacji. Umysł staje się nią – a przez to jest całkiem czysty. Pomyśl wtedy, kto jest tym oddającym cześć. Odpowiedzią jest „ja”, czyli Jaźń. Ostatecznie więc osiągnięta zostaje Jaźń .

Obecna trudność polega na tym, że człowiek myśli, iż jest sprawcą działania. Jest to błąd. To Najwyższa Moc czyni wszystko, a człowiek jest jedynie narzędziem. Jeśli zaakceptuje tą swoją pozycję, to stanie się on wolny od kłopotów; w przeciwnym razie tylko je na siebie sprowadza Weź dla przykładu postać na wieży świątynnej, która wyrzeźbiona jest tak, że wydaje się dźwigać ciężar wieży na swoich barkach. Jej postać i wygląd są obrazem wielkiego wysiłku w czasie dźwigania ogromnego ciężaru świątyni. Lecz pomyśl: wieża zbudowana jest na ziemi i spoczywa na fundamentach. Postać (jak Atlas podtrzymujący ziemię) jest częścią tej wieży, choć wygląda tak, jakby ją dźwigał. Czy to nie zabawne? Podobnie człowiek, który bierze na siebie poczucie działania.

Potem jeden z uczniów odczytał dla gościa Ulladu Narpadu w języku malajalam.

Wysłuchawszy jej gość zapytał: A jak rozumieć odwołanie się do dualizmu w czasie praktyki, a do jedności na końcu?

M: Niektórzy ludzie myślą, że praktykę należy rozpocząć od idei dwójni. To ich właśnie dotyczy. Mówią oni, że jeśli Bóg istnieje, człowiek ma czcić go i medytować, aż w końcu dźiwa (dusza) złączy się z Bogiem. Inni mówią że Najwyższy Byt i dźiwa są zawsze oddzielone i nigdy się ze sobą nie połączą. Nie martwmy się teraz o to, jak będzie na końcu. Wszyscy zgadzają się, że dźiwa istnieje. Niechaj człowiek pozna dźiwę, czyli swoją Jaźń. Potem będzie czas dowiedzieć się czy Jaźń ma złączyć się z Najwyższym, czy jest jego cząstką, czy też pozostaje od niego różna. Miej otwarty umysł, zanurz się w swoim wnętrzu i odkryj Jaźń. Prawda zaświta sama. Po co określać już z góry czy ostateczność jest jednością absolutną, czy ograniczoną, czy też dwójnią? Nie ma to żadnego znaczenia. Stwierdzenie takie uczynione byłoby teraz za pomocą logiki i intelektu. Intelekt czerpie światło swoje z Jaźni (Wyższej Mocy). Czy to odbite i częściowe światło intelektu zdoła pojąć światło całkowite i oryginalne? Intelekt nie może dosięgnąć Jaźni, jakże mógłby więc określić jej naturę?

Takie jest znaczenie tej wzmianki.

P: Jedna ze zwrotek mówi, że pisma, przestudiowane tak dokładnie na wcześniejszych etapach, nie mają w ostateczności żadnego pożytku. Na którym etapie stają się one bezużyteczne?

M: Gdy zrealizowana zostanie ich istota. Pisma są użyteczne dla wskazania istnienia Wyższej Mocy (Jaźni) i sposobu jej osiągnięcia. Istota ich zawiera się tylko w tym. Kiedy to się przyswoi, to cała reszta jest bezużyteczna. Ale są one obszerne i dostosowane do rozwoju poszukującego. Gdy ktoś wznosi się na wyższy poziom to widzi, że to co już przeszedł było jedynie stopniem do wyższego etapu i tak dalej; stopnie na które już wstąpił stają się kolejnymi etapami, dopóty, dopóki nie osiągnie się celu. Gdy cel zostaje osiągnięty, to on tylko pozostaje, a wszystko inne staje się bezużyteczne. W ten właśnie sposób stają się bezużyteczne śastry. Czytamy bardzo dużo. Czy pamiętamy to, co przeczytaliśmy? Ale czy zapomnieliśmy to, co najbardziej istotne? Istota zapada w umyśle, a reszta zostaje zapomniana. Tak samo jest z śastrami.

Faktem jest to, że człowiek uważa się za ograniczonego i stąd powstaje kłopot. Idea ta jest błędna, on sam może się o tym przekonać. We śnie nie ma świata ani ego (nie ma ograniczonej jaźni) i nie ma kłopotów. Coś budzi się z tego szczęśliwego stanu i mówi „ja”. Świat pojawia się temu właśnie ego. Będąc pyłkiem we wszechświecie chce on coraz więcej i popada w kłopoty.

Jakżeż był on szczęśliwy zanim powstało ego! Tylko powstanie ego jest przyczyną obecnego kłopotu. Niechaj prześledzi ego aż do jego źródła, a osiągnie niezróżnicowany szczęśliwy stan, który jest snem bez snu. Jaźń jest zawsze taka sama, tu i teraz. Nie ma nic więcej do zdobycia. Ponieważ przyjęte zostały błędnie ograniczenia, istnieje więc potrzeba aby je przekroczyć. To tak jak dziesięciu głupich ignorantów, którzy przeprawili się przez strumień a dotarłszy do drugiego brzegu doliczyli się, że jest ich tylko dziewięciu. Zaczęli się więc niepokoić i smucić z powodu utraty nieznanego dziesiątego człowieka. Przechodzień, dowiedziawszy się o przyczynie ich smutku, policzył ich wszystkich i stwierdził, że jest ich dziesięciu. Bo każdy z nich liczył innych nie licząc siebie. Przechodzień ten uderzył więc każdego z nich po kolei mówiąc, aby policzyli te ciosy. Doliczyli się dziesięciu i byli zadowoleni. Morał jest taki, że dziesiąty człowiek nie był kimś nowym. Był tam przez cały czas, ale niewiedza o tym spowodowała ich smutek.

Podobnie też jak kobieta, która miała na szyi naszyjnik lecz o tym zapomniała. Zaczęła szukać go i wypytywać. Jej przyjaciółka dowiedziawszy się, czego ona szuka, wskazała jej na szyję. Ta dotknęła naszyjnik rękami i poczuła się szczęśliwa. Czy naszyjnik zdobyła na nowo? Tutaj też niewiedza spowodowała smutek, a wiedza szczęście.

Podobnie jest też z człowiekiem i jego Jaźnią. Nie ma nic do zdobycia na nowo. Niewiedza o Jaźni jest przyczyną obecnego nieszczęścia. Wiedza o Jaźni przynosi szczęście.

Zdobycie czegoś na nowo zakłada ponadto jego uprzednią nieobecność. To, co raz było nieobecne, może zniknąć znowu. Zbawienie nie byłoby zatem trwałe. Lecz zbawienie jest trwałe ponieważ Jaźń jest tu i teraz, wiecznie.

Tak więc wysiłek człowieka skierowany jest na usunięcie niewiedzy. Mądrość wydaje się wschodzić, choć jest ona obecna zawsze i naturalna.

Gość ten, odchodząc, pokłonił się Mistrzowi i powiedział: „Mówi się, że ofiara w paszczy tygrysa przepadła na zawsze”.

Było to nawiązanie do fragmentu z „Kim jestem?” gdzie powiedziane jest, że uczeń nigdy nie może już powrócić do świata jeśli raz dostał się w zasięg łaskawego spojrzenia Guru. Jest to tak pewne jak to, że ofiara w szczękach tygrysa nie zdoła już uciec.

  1. Przyniesiono Śri Bhagawanowi wiadomość o czyjejś śmierci. Powiedział: „Dobrze. Zmarli są doprawdy szczęśliwi. Pozbyli się kłopotliwego narostu – ciała. Zmarły już się nie smuci. Ci, którzy pozostali czują żal za tym, kto umarł. Czy ludzie boją się snu? Przeciwnie, o sen się zabiega, a budząc się każdy człowiek mówi, ze spał szczęśliwie. Przygotowuje się łóżko na spokojny sen. Sen jest chwilową śmiercią. Śmierć jest dłuższym snem. Gdy człowiek umiera za życia, to nie smuci się z powodu śmierci innych. Istnienie jest oczywiste, czy to z ciałem czy bez, tak samo na jawie, w marzeniu i we śnie. Dlaczego zatem miałoby się pragnąć trwania kajdan cielesnych? Niech człowiek odkryje swoją nieśmiertelną Jaźń i umrze, a stanie się nieśmiertelny i szczęśliwy.”

13 lipca 1935

  1. Przybysz: Czy świat postrzegany jest nawet po urzeczywistnieniu Jaźni?

M: Kto zadaje to pytanie – dźńani czy adźńani”

P: Adźńani.

M: Uświadom sobie u kogo pojawia się to pytanie. Można na nie odpowiedzieć dopiero po poznaniu podmiotu mającego te wątpliwości. Czy świat albo ciało mogą powiedzieć, że istnieją? Albo czy to podmiot widzący mówi, że świat lub ciało istnieją? Ażeby widzieć przedmioty musi być podmiot widzenia. Szukaj najpierw widza. Po co martwić się teraz tym, co będzie potem?

Śri Bhagawan kontynuował: Jakie to ma znacznie czy świat jest postrzegany czy nie? Czy tracisz coś postrzegając świat teraz? Lub też czy zyskujesz coś tam, gdzie nie ma takiego postrzegania w głębokim śnie? Nie ma to znaczenia czy świat jest postrzegany czy też nie.

Adźńani widzi, że dźńani zaangażowany jest w działanie i to zbija go z tropu. Świat postrzegany jest przez nich obu, ale sposób patrzenia każdego jest inny. Weź przykład kina. Na ekranie przesuwają się obrazy. Spróbuj je zatrzymać. Co pochwyciłeś? To tylko ekran. Niechaj obrazy znikną. Co pozostanie? Znowu ekran. Tak samo jest tutaj. Jeśli nawet świat się pojawia, to zobacz komu się on pojawia. Uchwyć podstawę „ja”. Gdy uchwycisz podstawę, to jakież będzie miało znaczenie czy świat pojawia się czy też znika?

Adźńani bierze świat za rzeczywisty, podczas gdy dźńani postrzega go tylko jako przejaw Jaźni. Nie ma znaczenia czy Jaźń nadal wyłania przejaw czy też nie.

15 lipca 1935

  1. Nadszedł list zawierający fachowe pytania dotyczące pamięci, snu i śmierci. Wyglądało na pierwszy rzut oka, że były one przekonywujące lecz zbijające z tropu. Ale kiedy zapytano o to Mistrza, to rozwikłał on tę plątaninę bardzo zręcznie wykazując, że wszelkie takie powikłania spowodowane są nierozróżnianiem prawdziwego „ja” od „ja” nieprawdziwego. Atrybuty i sposoby istnienia dotyczą tego drugiego, fałszywego „ja”, a nie tego prawdziwego. Wysiłki człowieka są nastawione wyłącznie na usunięcie własnej niewiedzy. Potem ustają i okazuje się, że prawdziwa Jaźń istnieje zawsze. Nie potrzebny jest żaden wysiłek, aby trwać jako Jaźń.

21 lipca 1935

  1. Pracownik Kolei Południowo-indyjskich, pan K.S.N. Iyer, powiedział: „W mojej medytacji powstaje pewna drobna przeszkoda. Kiedy zadaję sobie pytanie ‘Kim jestem?’ to moje rozumowanie przebiega jak następuje: Widzę swoją rękę. Kto ją widzi? Moje oko. Jak zobaczyć oko? W lustrze. Podobnie też musi istnieć lustro, abym zobaczył siebie. ‘Co ma zająć we mnie miejsce tego lustra?’ To jest moje pytanie.”

M: Po co zatem dociekasz „Kim jestem”? Po co mówisz, że masz niepewność i tak dalej. Mógłbyś równie dobrze trwać w spokoju. Dlaczego wychodzisz ze swego opanowania?

P: Dociekanie w taki sposób pomaga mi w koncentracji. Czy koncentracja jest jedyną korzyścią?

M: Czego chcesz więcej? Chodzi właśnie o koncentrację. Co sprawia, że wychodzisz ze swojego spokoju?

P: Zostaję z niego wyrwany.

M: Dociekanie „Kim jestem?” oznacza poszukiwanie źródła „ja”. Kiedy zostanie ono odnalezione, to spełniony będzie cel do którego dążysz.

(Istotą słów Śri Bhagawana wydaje się to, że należy czynić zdecydowany wysiłek i nie rezygnować w skonsternowaniu, z poczuciem przegranej.)

  1. Dr Radhakamal Mukherdźi, znany profesor, przystojny mężczyzna w średnim wieku, o spokojnym wyglądzie, praktykujący jogę i medytację, miał pewne doświadczenia okultystyczne i pragnie wyjaśnienia ich tajemnicy przez Mistrza. Napisał on książkę i opublikował ją w Messrs. Longmans Green & CO., Londyn. Uważa, że urzeczywistnienie Jaźni jest trudne do osiągnięcia i wymaga pomocy Mistrza. Zadał on takie pytanie: „Upaniszadowa metoda medytacji obecnie już zanikła. W Bengalu był wielki święty, który mnie jej nauczył. Po wielu latach dyscypliny i praktyki mam pewne doświadczenia mistyczne. Czasami czuję, że Bhuma (Najwyższa Świadomość) jest nieskończonością, a ja jestem świadomością skończoną. Czy to poprawne?

M: Istnieje sama tylko Bhuma (Doskonałość). Jest ona nieskończona. Z niej powstaje świadomość skończona, przyjmując na siebie upadhi (ograniczające przypadłości). Jest to abhasa, czyli rozmyślanie. Złącz tę indywidualną świadomość z Najwyższym. Tylko to trzeba zrobić.

P: Bhuma jest atrybutem Najwyższej Świadomości.

M: Bhuma jest Najwyższym – yatra nānyat paśyati yatra nānyat śṛnoti sa bhūma (gdzie nie widzi się niczego drugiego, nie słyszy niczego, to jest Doskonałość). Jest to niedefiniowalne i nieopisywalne. Jest jakie jest.

P: Doświadczam przestrzeni. Prawdopodobnie jest to nieco poniżej Bhumy, ale blisko niej. Czy mam rację?

M: Jest tylko Bhuma. Nic innego. Tylko umysł mówi to wszystko.

P: Przekraczając umysł czuję przestrzeń.

M: Tak – tak …

Profesor zwrócił się do kobiety siedzącej tuż obok niego i przetłumaczył jej to na hindi.

Pani ta zapytała: Jaka jest różnica pomiędzy medytacją a rozproszeniem?

M: Nie ma różnicy. Kiedy są myśli, to jest rozproszenie, kiedy myśli nie ma, jest medytacja. Jednakże medytacja jest tylko praktyką (w odróżnieniu od prawdziwego stanu Spokoju).

P: Jak praktykować medytację?

M: Powściągać myśli.

P: Jak pogodzić pracę z medytacją?

M: Kto pracuje? Niech ten, kto pracuje zada to pytanie. Jesteś zawsze Jaźnią. Nie jesteś umysłem. To umysł zadaje te pytania. Praca odbywa się tylko przy zawsze obecnej Jaźni. Praca nie jest przeszkodą do Urzeczywistnienia. To błędna tożsamość działającego stwarza u ciebie problemy. Pozbądź się tej mylnej tożsamości.

Profesor: Czy stan nieświadomości jest bliski Nieskończonej Świadomości?

M: Pozostaje tylko sama świadomość i nic więcej.

P: Milczenie Śri Bhagawana już samo w sobie jest potężną mocą. Wnosi ono w nas pewien spokój umysłu.

M: Milczenie jest niekończącą się mową. Ustna mowa jest przeszkodą dla innej wymowy – milczenia. W milczeniu ma się intymny kontakt z otoczeniem. Milczenie Dakszinamurtiego usunęło wątpliwości czterech mędrców. Maunavyākhyāprakahtita tattvam (Prawda wyjaśniona poprzez milczenie). Mówi się, że milczenie jest wyjaśnieniem. Milczenie jest tak potężne.

Dla mowy ustnej konieczne są organa mowy i one poprzedzają mówienie. Ale ten drugi rodzaj mowy jest nawet poza myślą. Jest to mowa transcendentna, lub słowa niewypowiadalne, parā vak.

P: Czy w Urzeczywistnieniu jest poznanie?

M: Nieobecność poznania jest to sen. W Urzeczywistnieniu jest poznanie. Ale różni się ono od zwykłej wiedzy, związanej z relacją podmiotowo-przedmiotową. Jest to poznanie absolutne. Poznanie ma dwojakie znaczenie:

  1. vācyārtha = writti = znaczenie dosłowne
  2. lakṣyārtha = dźńana= Jaźń = Swarupa = znaczenie umowne.

 P: Człowiek osiąga poznanie poprzez writti.

M: Tak, właśnie, lecz również myli on writti z wiedzą. Writti jest to zjawisko umysłu. Nie jesteś umysłem. Jesteś ponad nim.

Pani: Czasami pojawia się nieprzeparte pragnienie aby pozostać w Brahma-akara-writti.

M: To dobrze. Należy to kultywować aż stanie się to sahadźa (naturalne). Wtedy osiągnie to kulminację w swarupie, własnej Jaźni.

Później Śri Bhagawan wyjaśnił: Writti są często błędnie uważane za świadomość. Są to tylko zjawiska i działają w sferze abhasy (odbitej świadomości). Poznanie jest powyżej względnej wiedzy i niewiedzy. Nie ma ono formy writti. Nie ma w nim podmiotu i przedmiotu.

Writti należą do umysłu radźasowego (aktywnego). Umysł sattwiczny (uspokojony) jest od nich wolny. Sattwa jest świadkiem radźiasu. Jest to bez wątpienia prawdziwa świadomość. Ale nazywana jest ona sattwicznym umysłem ponieważ wiedza o tym, że jest się świadkiem, jest tylko funkcją abhasy (odbitej świadomości). Abhasa jest to umysł. Taka wiedza zakłada umysł. Jednakże umysł sam z siebie nie ma żadnej mocy. Dlatego nazywany jest umysłem sattwicznym. Taki jest stan dźiwanmukty. Mówi się również, że jego umysł jest martwy. Czyż nie jest to paradoks, że dźiwanmukta ma umysł, ale nieczynny? Trzeba iść na takie ustępstwa w dyskusji z ignorantami.

Mówi się również, że umysłem dźiwanmukty jest tylko Brahman. Ale jakże można mówić o nim jako o Brahmawidzie (znającym Brahmana)?. Brahman nigdy nie może stać się przedmiotem poznania. Jednakże jest to zgodne z mową potoczną.

Sattwiczny umysł jest domniemany u dźiwanmukty i u Iśwary. „W przeciwnym razie” – tak argumentują – „jak mógłby dźiwanmukta żyć i działać?” Umysł sattwiczny musi być przyjęty jako ustępstwo w dyskusji.

Umysł sattwiczny jest w rzeczywistości świadomością Absolutną. Przedmiot i podmiot widzenia łączą się ostatecznie ze sobą i panuje niepodzielnie tylko Absolutna świadomość. Ale nie jest to stan śunji (pustki) ani niewiedzy. Jest to swarupa (Prawdziwa Jaźń). Niektórzy mówią, że umysł powstaje ze świadomości w następstwie odbicia (abhasa). Inni twierdzą, że abhasa (odbicie) powstaje najpierw a po niej dopiero umysł, z czasem i przestrzenią. Tak naprawdę są jednoczesne.

Profesor poprosił Śri Bhagawana ażeby obdarzył go swoją łaską, pomimo, że niedługo znajdzie się on o tysiące mil stąd. Śri Bhagawan odpowiedział, że czas i przestrzeń są tylko pojęciami umysłu. Ale swarupa (Prawdziwa Jaźń) jest poza umysłem, czasem i przestrzenią. Odległość nie ma znaczenia dla Jaźni.

Pani, która była z nim, zwlekała z opuszczeniem Mistrza i powrotem do domu. Mistrz powiedział: „Myśl, że zawsze jesteś w mojej obecności. To da ci dobre samopoczucie”. Odeszli po zmierzchu.

  1. W gazecie „The Hindu” zamieszczono informację o wykładach tego profesora na uniwersytecie.

Wykładowca kładł nacisk na kontrolę narodzin i omawiał różne możliwości jak nauczyć człowieka odpowiedzialności, tak by kontrola narodzin stała się automatyczna. Słysząc to Mistrz zauważył mimochodem: „Niechaj odkryją metodę umierania” (umieranie odnosi się tutaj do ego).

24 lipca 1935

  1. Śri Radźu Śastrigal zapytał Śri Bhagawana o nadę, bindu i kalę.

M: W terminologii Wedanty są to prana, manas i buddhi (siła życiowa, umysł i intelekt). W Tantrach mówi się, że nada jest to subtelny dźwięk połączony z tedźias – światłem. Mówi się, że światło to jest ciałem Śiwy; kiedy się ono rozwija i dźwięk się zatapia, to staje się bindu. Celem jest by stać się pełnią światła (tedźiomaja). Kala jest częścią bindu.

  1. CHRONOLOGICZNE NASTĘPSTWO POBYTU MISTRZA W RÓŻNYCH MIEJSCACH W TIRUWANNAMALAI

1896 – przybył do Tiruwannamalai i przebywał na terenie świątyni, pod drzewem, w podziemnej piwnicy Pathala Lingam, czasami w różnych gopuram, itp.

Na początku 1897 roku przeniósł się do Gurumurtam. Przebywał w kaplicy oraz w przyległym sadzie mangowym (18 miesięcy).

Wrzesień 1898 – w Pawalakunru.

Luty 1899 – na zboczu góry w jaskiniach: jaskini drzewa mangowego i jaskini Wirupaksza.

1905 – w Paćiamman Koil przez sześć miesięcy, podczas grasującej zarazy.

Ponownie na zboczu góry.

1908 – styczeń, luty i marzec w Paćiamman Koil.

Potem znowu na zboczu góry.

1916 – Skandaśramam

1922 – teren Ramanaśramam na południowym zboczu Góry.

25 września 1935

  1. Pan K.S.N. Iyer, urzędnik kolejowy, zapytał o dźapę.

M: Wypowiadanie, następnie pamiętanie, a później medytacja, są kolejnymi etapami kończącymi się spontaniczną i wieczną dźapą. Dźapakarta (wykonujący dźapę) tego rodzaju jest Jaźnią. Dźapa „Kim jestem?” jest ze wszystkich najlepsza.

27 września 1935

  1. Inżynier, pan Ekanatha Rao, zapytał: „A co zrobić, jeśli powstaje przygnębienie, związane z tym, że nie uzyskało się żadnej zachęty ze strony Mistrza – nie mówiąc już o jego Łasce?

M: Jest to tylko niewiedza. Należy zbadać, kto jest przygnębiony i tak dalej. To fantom ego, który powstaje po wyjściu ze snu, jest ofiarą takich myśli. W głębokim śnie osoba nie była tym dotknięta. Kto jest dotknięty tym teraz, podczas jawy? Głęboki sen jest stanem normalnym. Niechaj zbada to i się przekona.

P: Ale nie ma motywacji z powodu braku zachęty.

M: Czyż nie odnajduje się pewnego spokoju podczas medytacji? Jest to oznaką postępu. Spokój ten będzie się pogłębiał i wydłużał wraz z nieustanną praktyką. Doprowadzi on również do celu. Bhagawadgita – rozdział 14, ostatni wers, mówi o gunatita (ten, kto przekroczył guny). Jest to etap ostateczny.

Wcześniejsze etapy są to aśuddha sattva (nieczyste istnienie), miśra sattva (zmieszane istnienie) i śuddha sattva (Czyste Istnienie).

Spośród nich, istnienie nieczyste jest wtedy, gdy przeważa radźias i tamas; zmieszane istnienie jest tym stanem, w którym byt – sattva – przejawia się tylko czasowo. Śuddha sattva pokonuje radźias i tamas. Po tych kolejnych etapach przychodzi stan przekraczający guny.

  1. Maurycy Frydman, inżynier, pisze w jednym ze swoich listów: „Maharishi jest ze mną nie tylko kiedy o Nim myślę, lecz również wtedy, gdy nie myślę o Nim. W przeciwnym razie, jakże bym żył?
  1. Grant Duff, były pracownik zagranicznej ambasady, pisze: „ …. Przekaż moje wyrazy szacunku dla Maharishiego. Pojawia się on w moich myślach nie tylko jako o d p o w i e d ź na moje pytania, lecz także jako O b e c n o ś ć ….”

29 września 1935

  1. Pan K.S.N. Iyer powiedział, że nie jest przekonany jak życie duchowe mogłoby być pogodzone z działaniem w świecie. W odpowiedzi Mistrz zacytował kilka wersów z Jogawaśiszthy (Mówi się, że oryginał tego tekstu ma milion wersów, z których zaledwie 32,000 zwrotek zachowało się w tekście sanskryckim. Zostały one streszczone do 6,000, jako tak zwana Laghujogawaśisztha i przetłumaczone na język tamilski w 2,050 zwrotkach).

P: Bez skupienia umysłu na pracy nie może być ona wykonywana w sposób zadowalający. Jak umysł może być nastawiony duchowo a równocześnie praca dobrze wykonywana?

M: Umysł jest tylko projekcją z Jaźni, pojawiającą się w stanie jawy. W głębokim śnie nie mówisz czyim jesteś synem etc. Dopiero gdy się budzisz, mówisz, że jesteś tym a tym, rozpoznajesz świat i tak dalej. Świat jest tylko lokaḥ=lokyate iti lokaḥ (to, co jest postrzegane, to świat). To, co jest widziane, jest to loka, czyli świat. Czym jest oko, które go widzi? Jest to ego które okresowo powstaje i zanika. Lecz ty istniejesz zawsze. A zatem To, co leży poza ego, jest Świadomością – Jaźnią.

W głębokim śnie umysł zatapia się ale nie zanika. To, co się zatopiło, pojawia się na nowo. Może stać się to też w medytacji. Jednakże umysł, który został zniszczony, nie może się już na nowo pojawić. Celem jogina musi być zniszczenie umysłu a nie jego zatopienie. W spokoju dhjany następuje zatopienie (laya), ale to nie wystarczy. Musi ona być też uzupełniona innymi praktykami w celu zniszczenia umysłu. Niektóry ludzie weszli w samadhi utrzymując błahą myśl i po długim czasie obudzili się śladem tej samej myśli. W międzyczasie na świecie przeminęły całe generacje. Taki jogin nie zniszczył swojego umysłu. Zniszczenie umysłu jest to nieuznawanie go za coś odrębnego od Jaźni. Nawet teraz umysłu n i e m a. Przekonaj się o tym. A jak możesz to uczynić, jeśli nie w trakcie codziennych czynności. Odbywają się one automatycznie. Wiedz, że umysł, który je powoduje, nie jest realny, lecz jest fantomem wywodzącym się z Jaźni. Tak właśnie umysł zostaje zniszczony.

  1. Odwołując się do Psalmu 46 w Biblii: „Bądź spokojny i wiedz, że ja jestem Bogiem”, Mistrz odnalazł też w księdze Eklezjasty: „Jest tylko jeden i nie ma drugiego” oraz „Serce mądrego jest po prawej stronie, a serce głupca po lewej”.
  1. Mężczyzna z Masulli zapytał Mistrza: „Jak urzeczywistnić Jaźń?”

M: Każdy ma doświadczenie Jaźni w każdym momencie swojego życia.

P: Ale Jaźń nie jest urzeczywistniona tak, jakby się tego chciało.

M: Tak. Obecne doświadczenie jest wiparita – różne od prawdziwego. To, co jest, pomylone zostało z tym, czego nie ma.

P: Jak odnaleźć Atmana?

M: Nie można badać Atmana. Zbadać można tylko nie-jaźń. Możliwe jest jedynie wyeliminowanie bezjaźniowego. Jaźń, która jest zawsze oczywista, zajaśnieje wtedy sama.

Jaźń jest określana różnymi nazwami – Atman, Bóg, Kundalini, mantra itp. Przylgnij do którejkolwiek z nich, a przejawi się Jaźń. Bóg nie jest niczym innym niż Jaźń. Umysł przejawia się teraz jako Kundalini. Jeśli prześledzi się go aż do źródła, to okaże się nim Kundalini. Mantra dźapa prowadzi do wyeliminowania innych myśli i do skupienia na mantrze. Ostatecznie mantra łączy się z Jaźnią i jaśnieje jako Jaźń.

P: Jak długo jest potrzebny Guru by urzeczywistnić Jaźń?

M: Guru jest konieczny tak długo, jak długo jest laghu (aluzja do guru = ciężki, laghu = lekki). Laghu jest spowodowany nałożonym na siebie samego lecz błędnym ograniczeniem Jaźni.

Bóg, jeśli Go czcimy, obdarza wytrwałością w pobożności, która prowadzi do oddania. Gdy czciciel oddaje się Bogu, to On okazuje mu swoje współczucie przejawiając się jako Guru. Guru, inaczej Bóg, prowadzi swego wyznawcę mówiąc mu, że Bóg jest w nim i że jest On Jaźnią. Prowadzi to do introwersji umysłu i w ostateczności do urzeczywistnienia.

Wysiłek jest konieczny aż do stanu urzeczywistnienia. Nawet wtedy Jaźń powinna spontanicznie stać się oczywista. W przeciwnym razie szczęście nie będzie zupełne. Wysiłek musi być kontynuowany w takiej czy innej postaci aż do osiągnięcia stanu spontaniczności.

P: Nasze codzienne życie nie daje się pogodzić z takimi wysiłkami.

M: Dlaczego myślisz, że to t y działasz? Weź prosty przykład sposobu, w jaki tu przyjechałeś. Z domu odjechałeś w powozie, wsiadłeś do pociągu, wysiadłeś na tutejszej stacji kolejowej, tam wsiadłeś znowu do powozu i znalazłeś się w tej aśramie. Zapytany odpowiesz, że przejechałeś długą drogę ze swojego miasta aż tutaj. Czy to prawda? Czyż nie jest faktem, że cały czas byłeś taki sam, a przez całą drogę odbywały się tylko ruchy pojazdów. Tak jak ich poruszanie się mylone jest z twoim, tak samo i inne czynności. Nie są one twoje własne. Jest to działanie Boga.

P: Taka idea doprowadzi tylko do pustki w umyśle i praca nie będzie szła dobrze.

M: Wejdź w tę pustkę i powiedz mi to potem.

P: Mówi się, że odwiedzanie Mędrców pomaga w urzeczywistnieniu Jaźni.

M: Tak, to prawda.

M: Czy moja obecne wizyta to spowoduje?

M: (Po krótkiej przerwie) Co ma zostać spowodowane? U kogo? Rozważ to, zbadaj. Kto ma te wątpliwości? Gdy dotrze się do źródła, to pytanie zniknie.

  1. Pewien inżynier zapytał: „Zwierzęta wydają się dostosowywać do praw własnej natury niezależnie od środowiska i zmian, podczas gdy człowiek lekceważy prawa społeczne i nie jest związany przez żaden określony system. Wydaje się degenerować, podczas gdy zwierzęta są niezmienne. Czy tak?

M: (Po dłuższym czasie) Upaniszady i inne pisma mówią, że ludzie, jeśli nie są istotami, które urzeczywistniły Jaźń, to są tylko zwierzętami. Możliwe, że są nawet gorsi.

3 październik 1935

  1. Bardzo oddany i prostolinijny uczeń stracił swego jedynego syna, dziecko trzyletnie. Następnego dnia przybył on do aśramy wraz z rodziną. Mistrz przemówił mając ich na myśli: „Ćwiczenie umysłu pomaga człowiekowi dzielnie znosić smutki i żałobę. Ale strata dziecka uważana jest za największe ze wszystkich cierpień. Smutek istnieje tylko tak długo, jak długo człowiek uważa siebie za określoną formę. Dopiero przekroczywszy tę formę zrozumie się, że Jaźń jest jedna i wieczna. Nie ma narodzin ani śmierci. To, co się narodziło, jest tylko ciałem. Ciało to jest wytworem ego. Ale ego nie jest zwykle postrzegane bez ciała. Jest ono zawsze utożsamiane z ciałem. To myśl ma znaczenie. Człowiek rozsądny powinien zastanowić się, czy znał swoje ciało w głębokim śnie. Dlaczego więc czuje go w stanie jawy? Ale choć ciało nie było odczuwane we śnie, to czy nie istniała wówczas Jaźń? Jak czuł się w głębokim śnie? A jak gdy jest przebudzony? Jaka jest różnica? Ego powstaje i jest to przebudzenie. Równocześnie powstają też myśli. Niech zbada u kogo myśli się pojawiają. Skąd powstają? Muszą one powstawać ze świadomej Jaźni. Zrozumienie tego, choćby trochę, pomoże w zagładzie ego. Urzeczywistnienie jednego, Nieskończonego Istnienia stanie się wówczas możliwe. W tym stanie nie ma jednostek odrębnych od Wiecznego Istnienia. Nie ma więc myśli o śmierci ani żalu.

„Jeśli człowiek uważa, że się urodził to nie może uniknąć strachu przed śmiercią. Niechaj przekona się, czy się narodził i czy Jaźń jest zrodzona. Odkryje, że Jaźń istnieje zawsze, że ciało, które jest zrodzone sprowadza się do myśli i że wyłonienie się myśli jest źródłem całego nieszczęścia. Przekonaj się skąd myśli powstają. Wówczas trwać będziesz w zawsze obecnej, najgłębszej Jaźni, wolny od idei narodzin i strachu przed śmiercią”.

Uczeń zapytał, jak to zrobić.

M: Myśli są to tylko wasany (predyspozycje), zgromadzone w niezliczonych poprzednich wcieleniach. Twoim celem jest ich unicestwienie. Stan wolny od wasan jest stanem pierwotnym, wiecznym stanem czystości.

P: Nie jest to jeszcze zrozumiałe.

M: Każdy jest świadomy wiecznej Jaźni; widzi, że tak wielu umiera, a jednak wierzy, że jest wieczny. Bo jest to Prawda. W ten sposób niechcący ujawnia się naturalna Prawda. Człowiek oszukany jest przez to, że świadoma Jaźń przenika się z nieświadomym ciałem. To złudzenie musi się skończyć.

P: Jak się ono skończy?

M: To, co sie narodziło, musi się skończyć. Złudzenie współistnieje z ego, które wyłania się i pogrąża. Ale Rzeczywistość nigdy nie powstaje i nie zanika. Jest wieczna. Zaświadcza to mistrz, który zrealizował prawdę; uczeń słyszy to, rozważa te słowa i urzeczywistnia Jaźń.

Nie potrzeba wysiłku, żeby zrealizować Jaźń, która obecna jest zawsze. Realizacja jest już teraz. Jedynie złudzenie musi zostać usunięte. Niektórzy mówią, że jedno słowo z ust Mistrza usuwa ją natychmiast. Inni twierdzą, że do realizacji konieczna jest medytacja itp. Obydwa te poglądy są poprawne, różny jest tylko punkt widzenia.

P: Czy dhjana jest konieczna?

M: Upaniszady mówią, że nawet Ziemia jest w wiecznej dhjanie.

P: Jak pomaga w tym karma? Czy nie powiększa ona jeszcze i tak już ciężkiego brzemienia, którego trzeba się pozbyć?

M: Karma (działanie), czyniona bezinteresownie oczyszcza umysł i pomaga skupić go w medytacji.

P: A jeśli ktoś medytuje nieustannie bez działania?

M: Spróbuj i przekonaj się. Wasany nie pozwolą ci na to. Dhjana przychodzi krok po kroku wraz ze stopniowym osłabieniem wasan dzięki łasce Mistrza.

15 październik 1935

  1. Dr Bernard Bey, chemik amerykański, który interesuje się Wedantą od ostatnich dwudziestu lat, przebywający obecnie w Indiach, przybył z wizytą do Mistrza. Zadał on pytanie: „Jak wykonywać abhjasę? Próbuję odnaleźć Światło”. (On sam objaśniał abhjasę jako koncentrację = skupienie umysłu na jednym).

Mistrz zapytał, jaka była jego abhjasa do tej pory .

Przybysz odpowiedział, że skupia się na nasadzie nosa, lecz umysł jego wciąż błądzi.

M: Czy umysł istnieje?

Inny uczeń delikatnie wtrącił: Umysł jest tylko zbiorem myśli.

M: Komu pojawiają są myśli? Jeśli próbujesz zlokalizować umysł, to umysł znika a pozostaje jedynie Jaźń. Ponieważ jest tylko ona, nie ma kwestii skupiania uwagi na tym, czy innym (przedmiocie)

P: Bardzo trudno to zrozumieć. Wypowiedź konkretną zrozumieć byłoby łatwiej. Dźiapa, dhjana, itp, są bardziej konkretne.

M: „Kim jestem?” jest najlepszą dźiapą

Cóż może być bardziej konkretne niż Jaźń? Istnieje ona w doświadczeniu każdego człowieka w każdej chwili. Po co usiłować chwytać coś z zewnątrz, pomijając Jaźń? Niechaj każdy próbuje odnaleźć znaną sobie Jaźń zamiast poszukiwać nieznanego gdzieś daleko.

P: Gdzie mam kontemplować Atmana? To znaczy, na jakiej części ciała mam się skupiać ?

M: Jaźń sama musi się przejawić. Tylko to jest potrzebne.

Jeden z obecnych delikatnie dodał: Po prawej stronie klatki piersiowej jest Serce, siedziba Atmana.

Inny obecny: W tym ośrodku doznaje się oświecenia gdy urzeczywistni się Jaźń.

M: Właśnie.

P: Jak odwrócić umysł od świata?

M: Czy świat istnieje? To znaczy, czy istnieje niezależnie od Jaźni? Czy świat mówi, że istnieje? To ty twierdzisz, że jest świat. Odkryj Jaźń, która to mówi.

16 październik 1935

  1. Zadano pytanie o różne rodzaje samadhi.

M: Kiedy zmysły zanurzone są w ciemności, jest to głęboki sen; kiedy zanurzone są w świetle, jest to samadhi. Tak jak pasażer, który zasnął w powozie i nie jest świadomy ruchu pojazdu, zatrzymywania się ani wyprzęgania koni, tak również dźńani w sahadźa samadhi nieświadomy jest wydarzeń jawy, wizji sennych ani snu głębokiego. Sen koresponduje tu z wyprzęganiem koni, a samadhi z ich zatrzymywaniem się, ponieważ zmysły są gotowe do działania, tak jak konie są gotowe by wyruszyć po postoju.

W samadhi głowa nie opada w dół ponieważ zmysły są obecne, chociaż nieaktywne. Natomiast we śnie głowa opada, ponieważ zmysły zanurzone są w ciemności. W kewala samadhi czynności (witalne i umysłowe), jawa, wizje senne i sen głęboki są tylko zanurzone, lecz gotowe wyłonić się po powrocie do stanu innego niż samadhi. W sahadźa samadhi czynności witalne i umysłowe oraz trzy stany zostały zniszczone i nigdy się już nie pojawią. Jednakże inni zauważają, że dźńanin jest aktywny; na przykład spożywa posiłki, rozmawia, przemieszcza się, itd. On sam jest nieświadomy tych czynności, ale widzą je inni. Dotyczą one jego ciała a nie jego Prawdziwej Jaźni, swarupy. Dla niego jest to jak bycie śpiącym pasażerem – lub dzieckiem obudzonym z mocnego snu i karmionym, które nie jest tego świadome. Następnego dnia dziecko mówi, że przed snem nie piło wcale mleka. Nawet gdy się mu przypomni, to nie chce uwierzyć. Tak samo jest w sahadźa samadhi.

Suṣumna pare lῑna.[6] Tutaj suszumna oznacza drogę ascezy (tapo marga), natomiast wyższe nadi (para nadi) oznacza drogę poznania (jñāna marga)

 Mistrz, opowiadając rozmaite opowieści o bhaktach wspomniał, jak Śri Kryszna służył Eknatowi przez dwanaście lat oraz jak Panduranga uwolnił Śakku Bai z domowego aresztu i umożliwił jej odwiedzenie Pandharpuru.

Następnie opowiedział też o tym, jak w czasie jego podróży z Mathury do Tiruwannamalai w roku 1896 pojawił się tajemniczy moulwi (teolog muzułmański); pojawił się, przemówił i nagle zniknął.

  1. Grant Duff zapytał Mistrza czy miał on kiedyś jakąś przygodę z mangustą. Mistrz odpowiedział: „Tak. Było to podczas święta Ardra i Dźajanti. Mieszkałem wtedy na górze w Skandaśramam. Strumienie przybyszów z miasta wspinały się po zboczu góry. Mangusta, większa niż zwykłej wielkości, złotej barwy (a nie szara, jak wszystkie mangusty), bez czarnej plamy na ogonie jaką maja zwykle dzikie mangusty, przebiegła obok tych tłumów bez lęku. Ludzie przypuszczali, że jest oswojona i należy do kogoś z tłumu. Zwierzę pobiegło prosto do Palaniswami, który kąpał się w źródełku obok jaskini Wirupaksza. Zaczął on głaskać je i poklepywać. Potem mangusta poszła za nim do jaskini, zbadała w niej każdy kącik, po czym wybiegła z niej i przyłączyła się do tłumu zmierzając do Skandaśramam. Zauważyłem ją. Wszyscy byli zdziwieni jej atrakcyjnym wyglądem i śmiałym zachowaniem. Zwierzę podeszło do mnie, weszło mi na kolana i odpoczywało sobie przez jakiś czas. Potem podniosło się, rozglądnęło dokoła i zeskoczyło na ziemię. Obeszło dookoła całe miejsce a ja szedłem za nim, by żaden z gości ani też któryś z pawi go nie skrzywdził. Dwa pawie mieszkające w tym miejscu patrzyły nań z ciekawością, podczas gdy mangusta biegała nonszalancko z miejsca na miejsce, aż w końcu zniknęła pomiędzy skałami od południowo-wschodniej strony aśramy.”
  1. Ten sam mężczyzna zapytał Mistrza o istotną relację pomiędzy pamięcią a wolą i ich stosunek do umysłu.

M: Są one funkcjami umysłu. Umysł jest wytworem ego, a ego pochodzi z Jaźni.

6 listopada 1935

  1. Mistrz podał prawdziwe znaczenie wiary chrześcijańskiej jak następuje:

Chrystus to ego.

Krzyż jest to ciało.

Kiedy ego zostaje ukrzyżowane i ginie, to pozostaje Byt Absolutny (Bóg) – (cyt „Ja i mój Ojciec jesteśmy jednym) – a to chwalebne przetrwanie nazywane jest Zmartwychwstaniem.

  1. Major A.W. Chadwick, gorliwy uczeń z Anglii, zapytał: Dlaczego Jezus wołał „Mój Boże! Mój Boże!” kiedy go krzyżowano?

M: Mogło to być wstawiennictwo na rzecz dwóch złodziei, którzy byli ukrzyżowani razem z Nim. Jednakże dźńani osiągnął wyzwolenie już za życia, tu i teraz. Nie ma znaczenia, jak, gdzie i kiedy opuści on swoje ciało. Niektórzy dźńani zdają się cierpieć, inni mogą przebywać w samadhi, jeszcze inni mogą przed śmiercią zniknąć. Ale nie ma to żadnej różnicy w ich dźńanie. Cierpienie jest widoczne tylko dla świadka, ale nie dla dźńani, bowiem on przekroczył już błędną identyfikację Jaźni z ciałem.

  1. Ten sam mężczyzna zapytał: „Jakie jest znaczenie Chrystusa w oświeceniu świętego Pawła?

M: Oświecenie jest absolutne, nie związane z formami. Kiedy święty Paweł stał się świadomy Jaźni, to zidentyfikował to objawienie ze świadomością Chrystusową.

P: Ale Paweł nie był wtedy jeszcze wyznawcą Chrystusa?

M: Miłość czy nienawiść, to nie ma znaczenia. Myślał o Chrystusie. Podobnie było w przypadku Rawany[7]. Świadomość Chrystusowa i Urzeczywistnienie Jaźni to jedno i to samo.

  1. M: Karpūra ārti (spalanie kamfory) jest symbolem spalenia umysłu przez światło oświecenia, wibhuti (święte popioły) to Śiwa (Byt Absolutny), a kuṅkuma (szafran) to Śakti (świadomość).

Wibhuti jest dwojakiego rodzaju: para wibhuti (wyższe wibhuti) i apara wibhuti (niższe wibhuti). Święte popioły są tego drugiego rodzaju. Para jest tym, co pozostaje kiedy wszystko, co zbyteczne, zostanie wypalone przez Ogień Urzeczywistnienia. Jest to Byt Absolutny.

  1. Ponownie wyjaśniona została chrześcijańska trójca święta:

Bóg Ojciec reprezentuje Iśwarę.

Bóg Duch Święty reprezentuje Atmana.

Bóg Syn reprezentuje Guru.

Iśwaro gururatmeti murtibhedavibhagine vyomawadvyaptadehāya dakśinamurtāye namah.[8]

 Znaczy to, że Bóg przejawia się swemu wyznawcy w postaci Guru (Syna Boga) i ukazuje mu immanentność Świętego Ducha. Można powiedzieć, że Bóg jest duchem, że duch ten jest immanentny wszędzie i że należy urzeczywistnić Jaźń, co jest równoznaczne z urzeczywistnieniem Boga.

  1. Pewien Bengalczyk zapytał: W jaki sposób zostaje opanowany umysł?

M: Co nazywasz „umysłem”?

P: Kiedy siadam, żeby pomyśleć o Bogu, myśli moje błądzą ku innym przedmiotom. Chciałbym panować nad tymi myślami.

M: W Bhagawadgicie powiedziane jest, że błądzenie jest naturą umysłu. Należy naprowadzać myśli tak, by skupiały się na Bogu. Poprzez długotrwałą praktykę umysł zostaje opanowany i staje się stały.

Chwiejność umysłu jest słabością powstałą z rozproszenia energii w postaci myśli. Kiedy zmusi się umysł by przylgnął do jednej myśli, wtedy energia zostaje zachowana i umysł staje się silniejszy.

P: Co się rozumie przez siłę umysłu?

M: Jego zdolność do skupienia na jednej myśli bez ulegania rozproszeniu.

P: Jak się to osiąga?

M: Poprzez praktykę. Człowiek pobożny koncentruje się na Bogu; poszukujący, idący dźńana-margą, dąży do Jaźni. Praktyka jest jednakowo trudna dla obydwóch.

P: Nawet jeśli naprowadzi się umysł na poszukiwanie Jaźni, to po długich usiłowaniach zaczyna się on znowu wymykać, a człowiek nie zauważa tej sztuczki od razu, lecz dopiero po jakimś czasie.

M: Tak będzie. Na wcześniejszych etapach umysł wraca do praktyki dopiero po długich przerwach; wraz z kontynuowaniem praktyki powraca po przerwach już krótszych, aż w końcu nie błądzi wcale. To wtedy właśnie manifestuje się uśpiona śakti. Umysł sattwiczny jest wolny od myśli, podczas gdy radźasowy jest ich pełen. Umysł sattwiczny przemienia się w strumień Życia.

P: Czy można powstrzymać umysł od wejścia w fazę myśli zanim jeszcze doświadczy się biegu prany?

M: Tak. Bieg prany istnieje wcześniej.

7 listopada 1935

  1. Przybysz zapytał: Niektórzy mówią, że powinno się praktykować medytację tylko na przedmiotach fizycznych i że nieustanne dążenie do zabicia umysłu może okazać się zgubne.

M: Dla kogo jest to zgubne? Czy jakiekolwiek nieszczęście może się wydarzyć poza Jaźnią?

Nieprzerwane „ja-ja” jest nieskończonym oceanem. Ego, myśl „ja”, jest na nim tylko bańką i nazywane jest to dźiwa, czyli indywidualna dusza. Ta bańka to też woda; kiedy pęknie, to zmiesza się tylko z oceanem. A jeśli pozostanie bańką nadal, to też jest częścią oceanu. Ignorując tę prostą prawdę, z wielką wprawą i dbałością o szczegóły naucza się ludzi niezliczonych metod, takich jak joga, bhakti, karma etc., z których każda posiada jeszcze wiele modyfikacji, aby tylko zwabić poszukujących i zamieszać im w umysłach. Tak samo religie, sekty i dogmaty. Czemu one wszystkie służą? Jedynie poznaniu Jaźni. Są to tylko środki pomocnicze i praktyki potrzebne dla poznania Jaźni.

W przypadku przedmiotów postrzeganych przez zmysły mówi się o wiedzy bezpośredniej (pratjaksza). Czyż może być coś bardziej bezpośredniego niż Jaźń – doświadczana zawsze bez pomocy zmysłów? Percepcje zmysłowe są poznaniem jedynie pośrednim, a nie bezpośrednim. Tylko własna świadomość jest wiedzą bezpośrednią, tak jak w zwykłym doświadczeniu każdego i wszystkich. Żadne środki nie są potrzebne dla poznania własnej Jaźni, to znaczy, ażeby być świadomym.

Jedna Nieskończona i Nieprzerwana Całość (plenum) staje się świadoma siebie jako „Ja”. To jest jej oryginalne imię. Wszystkie inne imiona, na przykład OM, są późniejszymi naroślami. Wyzwolenie jest tylko trwaniem w świadomości Jaźni. Potwierdza to autorytatywnie mahawakja „Jestem Brahmanem”. Chociaż „ja” doświadczane jest zawsze, to jednak uwaga człowieka musi być na nie zwrócona. Tylko wtedy zaświta poznanie. Dlatego jest potrzeba nauk upaniszadowych i mędrców.

9 listopada 1935

  1. Wszyscy są świadomi jedynie własnej Jaźni. Dziw nad dziwy! Uznają to, co nie jest, za to, co jest, lub też biorą zjawiska za oddzielne od Jaźni. Jak długo jest podmiot poznający, tak długo jest różnego rodzaju poznanie (bezpośrednie, wywnioskowane, intelektualne itp). Gdy poznający zniknie, to wraz z nim zanika też wszystko inne. Ich prawdziwość jest tego samego stopnia, co jego.
  1. Mężczyzna modlił się do Mistrza o przebaczenie grzechów. Powiedziano mu, że wystarczy, by zatroszczył się o to, by umysł go nie nękał.

13 listopada 1935

  1. Major A.W. Chadwick zadał następujące pytanie: –

Pewien mistyk, pan Edward Carpenter, napisał w swej książce, że doznawał w pewnych okolicznościach Urzeczywistnienia Jaźni, którego skutek utrzymywał się przez jakiś czas, ale później stopniowo zanikał. Podczas gdy Śri Ramana-gita mówi: „Granthi (węzeł = związanie), przerwane raz, jest przerwane na zawsze. “W przypadku tego mistyka więzy wydawały się trwać nawet po Urzeczywistnieniu Jaźni. Jak to być może?”

Mistrz zacytował z Kajwalji jak następuje:

Uczeń po urzeczywistnieniu wszech-jaśniejącego, jednolitego, nieprzerwanego stanu Istnienia – Poznania – Szczęśliwości, uczynił akt oddania swemu mistrzowi i pokornie zapytał, jak może odwdzięczyć się za Jego Łaskę. Mistrz odpowiedział:

„Moja nagroda polega na twojej wiecznej, nieprzerwanej Szczęśliwości. Nie odchodź od niej nigdy”.

P: Raz doświadczywszy Najwyższego Szczęścia, jak ktoś może od niego odejść?

M: O tak! To się zdarza. Odciągną go predyspozycje, które tkwią w nim od czasów niepamiętnych i w ten sposób ogarnie go niewiedza.

P: Jakie są przeszkody w niewzruszonym trwaniu w nieprzerwanej Szczęśliwości? Jak mogą zostać pokonane?

M: Przeszkody są takie:

  1. Niewiedza, która jest zapominaniem o własnej czystej naturze.
  2. Zwątpienie, które polega na niepewności nawet tego, czy było to doświadczenie Rzeczywistego, czy nierzeczywistego.
  3. Błąd, który polega na myśli „jestem ciałem” i przeświadczeniu, że świat jest rzeczywisty.

Pokonuje się je dzięki usłyszeniu prawdy, rozważaniu jej i skupieniu świadomości.

Mistrz ciągnął dalej:

Mówi się, że doświadczenie jest przejściowe albo trwałe. Pierwsze doświadczenie jest tylko chwilowe, ale poprzez koncentrację może stać się trwałe. W przejściowym doświadczeniu więzy nie są całkowicie zniszczone, pozostają one w formie subtelnej i z biegiem czasu się wzmacniają. Wyrażenie jogabhraszta (ci, którzy odpadli od jogi) w Śrimad Bhagawad Gicie dotyczy tej kategorii ludzi.

Ale w doświadczeniu trwałym więzy zniszczone są doszczętnie i nie pojawią się już nigdy.

P: Czy zatem usłyszenie Prawdy jest przeznaczone jedynie dla niewielu?

M: Usłyszenie prawdy może być dwojakie. Zwykły sposób, to usłyszeć ją wypowiedzianą i wyjaśnioną przez Mistrza. Jednakże ten właściwy sposób, to samemu postawić pytanie, szukać i znaleźć odpowiedź w sobie jako nieprzerwane „ja-ja”.

Refleksja nad tym doświadczeniem jest etapem drugim. Trwanie w skupieniu na jednym jest etapem trzecim.

P: Czy przejściowe doświadczenie może być nazwane samadhi?

M: Nie. Samadhi jest częścią etapu trzeciego.

P: Wygląda na to, że nawet usłyszenie Prawdy jest dostępne dla bardzo niewielu osób.

M: Poszukujący prawdy podpadają pod dwie kategorie: krita upāsaka i akrita upāsaka. [9] Ten pierwszej kategorii pokonał już swoje predyspozycje poprzez wytrwałą pobożność, dzięki czemu umysł jego stał się czysty. Ma on już pewne doświadczenia ale ich nie pojmuje i skoro tylko pouczony zostanie przez kompetentnego mistrza, to powstaje u niego doświadczenie trwałe.

Druga kategoria to poszukujący który potrzebuje wielkiego wysiłku aby osiągnąć ten cel. Jakże samo usłyszenie Prawdy, refleksja i koncentracja zdoła mu pomóc?

Tacy podejmują upasanę; zbliżają się do prawdy i zakończą na Urzeczywistnieniu Jaźni.

Czwarty etap jest ostatecznym etapem wyzwolenia. Ale nawet w stanie wyzwolenia rozróżnia się kilka stopni:

  1. Brahmavid (znający Brahmana)
  2. Brahmavid-vara
  3. Brahmavid-varya
  4. Brahmavid-variṣṭha[10]

Ale na prawdę wszyscy oni są wyzwolonymi już za życia.

  1. Major A. W. Chadwick: Jaką naturę ma urzeczywistnienie u tych ludzi Zachodu, którzy relacjonują, że mieli przebłyski kosmicznej świadomości?

M: Przyszło to jak błysk i jak błysk znikło. To, co ma początek, musi mieć również i koniec. Stanie się trwałe jedynie wtedy, gdy urzeczywistniona będzie zawsze obecna świadomość. Doprawdy, świadomość jest z nami zawsze. Każdy wie, że „jestem”! Nikt nie może zaprzeczyć swojemu istnieniu. W głębokim śnie człowiek nie jest świadomy; zdaje się być świadomy dopiero po przebudzeniu. Ale jest to jedna i ta sama osoba. Nie ma żadnej zmiany u tego, kto spał, i u tego, który teraz jest przebudzony. W głębokim śnie nie był on świadomy swojego ciała – świadomości ciała nie było. W stanie jawy jest on ciała świadomy – świadomość ciała istnieje. Różnica polega więc na wyłonieniu się świadomości ciała, a nie na jakiejkolwiek zmianie w prawdziwej świadomości. Ciało i świadomość ciała wyłaniają się razem i razem się zatapiają. Wszystko to sprowadza się do powiedzenia, że w głębokim śnie nie ma ograniczeń, podczas gdy są one w stanie jawy. Te ograniczenia to więzy. Błędem jest poczucie: „To ciało to jestem ja”. Nieprawdziwe poczucie „ja” musi przeminąć. Prawdziwe „ja” jest zawsze. Jest tu i teraz. Nigdy nie pojawia się na nowo ani nigdy nie znika. To, co jest musi trwać zawsze. To, co pojawia się na nowo, będzie utracone. Porównaj głęboki sen i jawę. Ciało pojawia się w jednym stanie, ale nie w drugim. Ciało będzie więc utracone. Świadomość istniała już wcześniej i przetrwa istnienie ciała. W rzeczywistości nie ma nikogo, kto nie mówi: „ja jestem”. Błędna wiedza, że „ja jestem ciałem” jest przyczyną wszelkiego nieszczęścia. Ta błędna wiedza musi przeminąć. I to jest Urzeczywistnienie. Urzeczywistnienie nie jest zdobyciem czegoś nowego, ani też jakąś nową zdolnością. Jest to tylko usunięcie wszelkiego kamuflażu.

Major Chadwick: Próbuję zrzucić poczucie ciała.

M: Człowiek zrzuca swoje ubranie, pozostając wolny i sam. Jaźń jest nieograniczona i nie jest uwięziona w ciele. Jak ciało może być zrzucone? Gdzie je człowiek zostawi? Gdziekolwiek ono jest, jest przecież jego.

Major Chadwick: (śmieje się)

M: Najwyższa Prawda jest tak prosta. Nie jest to nic więcej jak tylko istnienie w swoim pierwotnym stanie. To wszystko co można powiedzieć.

Pomimo to, co za dziw, że aby nauczyć o tej prostej Prawdzie musiało powstać tak wiele religii, wyznań, metod i dysput pomiędzy nimi i tak dalej. Jaka szkoda! Jaka szkoda!

Major Chadwick: Ale ludzie nie zadowoliliby się prostotą. Wolą zawiłości.

M: Właśnie. Dlatego, że chcą czegoś skomplikowanego, atrakcyjnego i zagadkowego, powstało tak wiele religii i każda z nich jest tak zawiła, a kredo każdej religii ma swoich własnych zwolenników i antagonistów.

Dla przykładu, przeciętny chrześcijanin nie będzie usatysfakcjonowany jeśli nie powie mu się, że Bóg jest gdzieś w odległych Niebiosach, nieosiągalny przez nas samodzielnie. Znał go jedynie Chrystus i jedynie Chrystus może nas do Boga poprowadzić. Oddawaj cześć Chrystusowi a będziesz zbawiony. Gdyby powiedziało się prostą prawdę – „Królestwo Niebieskie jest w tobie” – to nie byłby on usatysfakcjonowany i odczytywałby jakieś skomplikowane i daleko idące znaczenia w takich zdaniach. Jedynie dojrzałe umysły zdolne są pojąć prostą Prawdę w jej całej nagości.

Major Chadwick wyznał później, iż odczuwa pewien mimowolny strach podczas medytacji. Czuł on, że dusza oddziela się od fizycznego ciała i odczucie to wywoływało u niego trwogę.

M: U kogo jest trwoga? Wszystko to spowodowane jest nawykiem utożsamiania ciała z Jaźnią. Powtarzanie doświadczenia tego oddzielenia stopniowo z nim oswaja i w końcu strach ustanie.

19 listopad 1935

  1. Pan Ramachandar z Ambali zapytał, gdzie jest Serce i co to jest Urzeczywistnienie.

M: Serce nie jest fizyczne, jest ono duchowe. Hṛdayam = hṛt + ayam = centrum + to = to [jest] centrum [środek]. Stamtąd właśnie wyłaniają się myśli, tam trwają i tam też znikają. Myśli są zawartością umysłu, to one kształtują obraz wszechświata. Serce jest centrum wszystkiego. Yato’va imāni bhūtni jāyante (ten, z którego te istoty przychodzą do istnienia) itd. jest to Brahman, o którym nauczają Upaniszady. Jest to Serce. Brahman to Serce.

P: Jak urzeczywistnić to Serce?

M: Nie ma nikogo, kto choćby przez sekundę nie doświadczałby Jaźni. Bowiem nikt nie powie, że kiedykolwiek jest poza Jaźnią. Każdy jest Jaźnią. Jaźń jest Sercem.

P: Nie jest to zrozumiałe.

M: Istniejesz w głębokim śnie; przebudzony trwasz nadal. W obydwu tych stanach Jaźń jest ta sama. Różnica jest tylko w uświadamianiu i nieuświadamianiu sobie świata. Świat powstaje wraz z umysłem i razem z umysłem znika. To, co pojawia się i znika nie jest Jaźnią. Jaźń jest czymś innym, daje ona początek umysłowi, podtrzymuje go i rozwiązuje. Jaźń jest zasadą leżącą u podstaw.

Zapytany kim jesteś, kładziesz rękę po prawej stronie piersi i mówisz „jestem ja”. Tam mimowolnie wskazujesz na Jaźń. Jaźń jest ci więc znana. Ale człowiek jest nieszczęśliwy ponieważ myli umysł i ciało z Jaźnią. Ta pomyłka spowodowana jest błędnym poznaniem. Potrzebne jest zatem jedynie wyeliminowanie błędnego poznania. Eliminacja ta przynosi Realizację.

P: Jak osiągnąć panowanie nad umysłem?

M: Czym jest umysł? Czyj jest umysł?

P: Umysł zawsze błądzi. Nie udaje mi się go kontrolować.

M: Naturą umysłu jest błądzenie. Nie jesteś umysłem. Umysł wynurza się i pogrąża. Jest nietrwały, przemijający, podczas gdy ty jesteś wieczny. Nie ma nic oprócz Jaźni. Chodzi o to tylko, aby trwać w Jaźni. Nie przejmuj się umysłem. Jeśli będziesz poszukiwał jego źródła, to umysł zginie pozostawiając Jaźń nieporuszoną.

P: A więc nie trzeba dążyć do kontroli umysłu?

M: Nie będzie umysłu do skontrolowania jeśli urzeczywistnisz Jaźń. Gdy umysł zanika, wtedy Jaźń jaśnieje. Człowiek, który osiągnął ten cel, może mieć umysł aktywny albo nieaktywny – ale dla niego ważna jest tylko Jaźń. Bo umysł, ciało i świat nie są oddzielne od Jaźni. Wynurzają się one i pogrążają w Jaźni. Oddzielone od Jaźni nie istnieją. Czyż mogą być czymś różnym od Niej? Bądź tylko świadomy Jaźni. Po co martwić się o tamte cienie? Jaki wpływ mogą mieć one na Jaźń?

  1. Śri Bhagawan wyjaśniał dalej: Jaźń to Serce. Serce świeci swoim własnym światłem. Światło powstaje z Serca i dochodzi do mózgu, który jest siedzibą umysłu. Świat jest widziany umysłem, czyli odbitym światłem Jaźni. Jest postrzegany za pomocą umysłu. Gdy umysł jest w ten sposób oświetlony, to jest on świadomy świata. Kiedy nie jest oświetlony, to nie jest on świata świadomy. Kiedy umysł zwróci się w kierunku źródła światła, to wiedza przedmiotowa ustaje i sama tylko Jaźń jaśnieje jako Serce.

Księżyc świeci odbitym światłem słońca. Jest użyteczny po zachodzie słońca dla oświetlania przedmiotów. Gdy wzejdzie słońce to nikt już nie potrzebuje księżyca, choć jego blada tarcza jest wciąż widoczna na niebie.

Tak samo jest z umysłem i Sercem. Umysł jest użyteczny z powodu swego odbitego światła. Jest użyteczny dla widzenia przedmiotów. Lecz kiedy zwróci się on do wnętrza, to źródło światła świeci samo, a umysł staje się blady i bezużyteczny jak księżyc podczas dnia.

  1. Pewien sanjasin zapytał: Powiedziane jest, że Jaźń jest poza umysłem, a jednak urzeczywistnienie dokonuje się poprzez umysł. Mano na manute, manasā na matam, oraz manasā eva idam āptavyam. („Umysł nie może tego pomyśleć”. „Nie może to być pomyślane przez umysł”, oraz „tylko umysłem należy to osiągnąć”.) Jak pogodzić te sprzeczności?

M: Atman jest urzeczywistniony przez mṛta manas (martwy umysł), to znaczy umysł pozbawiony myśli i zwrócony w głąb. Umysł dostrzega wówczas swoje własne źródło i staje się Nim. Jest to czymś innym od postrzegania przedmiotu przez podmiot.

Kiedy pokój jest ciemny to konieczna jest lampa aby go oświetlić i aby oczy mogły rozpoznawać przedmioty. Lecz kiedy wzejdzie słońce, lampa staje się niepotrzebna, a przedmioty są dobrze widoczne. Po to, by ujrzeć słońce nie potrzebna jest żadna lampa, wystarczy zwrócić oczy w kierunku słońca promieniejącego własnym światłem.

Podobnie jest też z umysłem. Aby widzieć przedmioty konieczne jest odbite światło umysłu. Aby ujrzeć Serce wystarczy, że umysł jest ku niemu zwrócony. A wtedy umysł zatraca się i promienieje Serce.

  1. Następnie Śri Bhagawan zacytował kilka wersów z Kaiwalji i objaśnił:

A

(Poznanie Absolutne; świadek; istota promieniującej Jaźni;
Serce; Jaźń)
|
byt jednostkowy
[dźiwa, podmiot poznający złożony z writti (zjawiska
świadomości) i odbitego światła, w formie uśpionej]
|
Intelekt wewnętrzny i umysł ekstrawertyczny
[buddhi i manas, składające się z writti i odbitego światła,
jako zarodek; jest to antahkarana (organ wewnętrzny)]
|
___________________________________________
|                                                |
zjawiska przyjmujące              zwykła
postać przedmiotów                wiedza
[razem konstytuują one świat taki, jaki postrzegamy]

B

Jaźń (Czysta Wiedza)
|
dźiwa (pramātṛ = poznający)
|
intelekt i umysł
(pramana = percepcja)
|
______________________________
|                                     |
zjawiska                         wiedza
widziane jako przedmioty            (phala caitanya)

Zjawiska umysłu przybierają postać zewnętrznych przedmiotów poznania, a światło odbijające się na zjawiskach oświetla te przedmioty. A teraz, pomijając zjawiska umysłu, poszukaj światła które je oświetla. Umysł znieruchomieje a światło będzie świecić samo. Zmienny umysł (tj. umysł zmieszany z radźasem = aktywnością i tamasem = bezwładem) jest tym, który znany jest powszechnie. Pozbawiony radźasu i tamasu jest czysty i świetlisty. To jest Urzeczywistnienie Jaźni. Dlatego mówi się, że umysł jest do tego środkiem.

C

Czysta Świadomość
(określana jako wieczny lub zawsze obecny Świadek)
|
(antahkaraṇa)
organ wewnętrzny + światło odbite (dźiwa; pramatr)
|
zjawiska wraz ze światłem są określanie jako prameya = to co poznawane;
spośród nich: przedmioty są fizyczne, a światło jest nazywane phala caitanya[11]

D

W duszy (dźiwa), organ wewnętrzny (antahkarana) składa się z:

Sattwa Radźas Tamas
poznanie, światło zjawiska umysłowe przedmioty fizyczne, świat
intelekt, umysł

Podobnie też dla kosmosu:

Umysł Kosmiczny (Wieczny Byt)

Sattwa Radźas Tamas
Iśwara, Pan wszechświata indywidualna dusza Wszechświat

E

Brahaman: = Sat Ćit Ananda
Istnienie Poznanie Szczęśliwość
zwane podstawą (ādhara) zwane wiśesza = zróżnicowanie poprzez Maję
naturalne
wszechświat
lub świat
sztuczne
wielość
przedmiotów

Maja nie może przesłonić Sat, ale przesłania Ćit i Anandę sprawiając, że przejawiają się jako partykularia.

F

Sznur w bladym świetle wydaje się wężem
Byt
podstawa
maja,
złudzenie
sztuczny byt jednostkowy
jak pokazano w E

G

Sat = Istnienie = podstawa (adhara). Z niego wyłania się byt jednostkowy, to znaczy dźiwa, która spowita niewiedzą utożsamia się z ciałem fizycznym. Jej niewiedza wyraża się w tym, że nie poszukuje ona Jaźni. W rzeczywistości dźiwa jest samym tylko poznaniem, jednakże z powodu ignorancji powstaje błędne utożsamienie z ciałem fizycznym.

H

Mistrz zilustrował to również poprzez analogię do rozpalonej do czerwoności żelaznej kuli.

Kula z żelaza + ogień tworzą razem kulę rozpaloną do czerwoności. Świat + Ćit (Czyste Poznanie) tworzą razem dźiwę = byt jednostkowy

  1. Przybysz z Ambali zapytał: Jakie jest racjonalne wyjaśnienie, że sari Draupadi było nieskończenie długie?

M: Sprawy duchowe nie mogą pomieścić się w racjonalizmie. Duchowość jest transcendentalna. Cud ten stał się wtedy, gdy Draupadi oddała się Bogu. Tajemnica leży w oddaniu.

P: Jak dotrzeć do Serca?

M: Gdzie jesteś teraz, że chcesz dotrzeć do Serca? Czy znajdujesz się poza Jaźnią?

P: Jestem w swoim ciele.

M: W jakimś szczególnym miejscu czy w całym ciele?

P: W całym. Rozprzestrzeniam się w całym ciele

M: Skąd się rozprzestrzeniasz?

P: Nie wiem.

M: Tak. Jesteś zawsze w Sercu. Nie jesteś nigdy poza nim, aby musieć do niego docierać. Rozważ co odczuwasz w głębokim śnie, a co w stanie jawy. Te stany również nie są twoje. Należą one do ego. Świadomość trwa jednakowa i niezróżnicowana przez cały czas.

P: Rozumiem, ale nie czuję tego.

M: Czyja to niewiedza? Dowiedz się.

P: Wszystko to jest zbyt trudne.

M: Sama myśl o trudności jest błędna. Nie pomoże ci zdobyć tego, czego pragniesz. Pytam ponownie: „Dla kogo jest to trudne”?

P: Widzę, że znowu powracam do „ja”.

M: Ponieważ zawsze tym jesteś. Nie ma nic prostszego niż być Jaźnią. Nie wymaga to ani wysiłku ani środków pomocniczych. Trzeba tylko porzucić błędne utożsamienie i być tym wiecznym, naturalnym i wrodzonym stanem.

  1. Następnego dnia człowiek ten powrócił z prośbą: „Powiedziane jest, że naukę powinno się otrzymać od Guru. Samo czytanie książek nie jest pomocne. Czytałem wiele książek, lecz z ich nauk nie wyniosłem żadnej praktycznej pomocy. Proszę cię powiedz mi, co powinienem robić, jak, o jakim czasie, w jakim miejscu, i tak dalej.”

Mistrz zachował milczenie. Jego milczenie wydawało się mówić „Tu i teraz, trwaj w ciszy i spokoju. To wszystko”. Ale pytający nie umiał zinterpretować tego w ten sposób. Chciał czegoś konkretnego.

  1. Następnego dnia Śri Bhagawan powiedział: Ludzie chcą jakiejś dźapy, dhjany, jogi lub czegoś podobnego. Jeśli nie powiedzą, co robili do tej pory, to cóż można im więcej powiedzieć. A dlaczego dźapa jest skuteczna itd.? Kim jest ten, kto wykonuje dźapę? Kto zbiera jej owoc? Czyż ludzie ci nie mogą zwrócić spojrzenia ku Jaźni? Ponadto, nawet jeśli są pouczeni przez innych by praktykować dźapę albo dhjanę, robią to tylko przez jakiś czas, a oczekują zawsze jakichś rezultatów, na przykład wizji, snów lub cudownych mocy. Jeśli tego nie uzyskają, to twierdzą, że nie robią postępu lub że tapas jest nieskuteczny. Wizje itp. nie są oznaką postępu. Samo wykonywanie tapasu jest już postępem. Konieczna jest wytrwałość. Ponadto, muszą zaufać swojej mantrze lub Bogu i czekać na jego Łaskę. Ale tego nie robią. Dźapa wypowiedziana choćby raz przynosi pozytywny skutek, czy człowiek jest tego świadomy czy nie.

28 listopada 1935

  1. Z Delhi przybył pan Kiśorilal, urzędnik komisji kolejowej rządu indyjskiego. Wyglądał on prostolinijnie, kulturalnie i zachowywał się z godnością. Cierpiał na owrzodzenie żołądka, toteż zorganizował swój pobyt i wyżywienie w mieście.

Pięć lat temu zajął się on studiowaniem pobożnej literatury. Jest bhaktą Śri Kryszny. Widział Krysznę we wszystkim, na co patrzył. Kryszna często mu się przejawiał i obdarzał go szczęściem. Praca przebiegała mu gładko, bez żadnego wysiłku z jego strony. Wszystko zdawało się być zrobione dla niego przez samego Krysznę.

Później wszedł on w kontakt z mahatmą, który poradził mu studiować wedantę i podjąć praktykę czczenia Bytu bez formy (nirākara upāsana). Od tego czasu przeczytał około siedmiuset książek z dziedziny filozofii i wedanty, łącznie z Upaniszadami, Asztawakrą, Awadhutą i Śrimad Bahagawadgitą. Przestudiował również prace Śri Bhagawana po angielsku i był pod ich wielkim wrażeniem.

Pewnego razu, kiedy znalazł się w niebezpieczeństwie śmierci, prześladowała go tylko jedna myśl: że nie odwiedził nigdy w swym życiu Śri Bhagawana. Przyjechał więc tutaj z krótką wizytą. Poprosił tylko o dotyk Śri Bhagawana i Jego Łaskę.

Mistrz powiedział do niego: ātmaivāham gudakeśa tj. Ja jestem Atmanem. Atman jest Guru. Atman jest również Łaską. Nikt nie jest bez Atmana. Kontakt z nim istnieje zawsze. Żaden dotyk zewnętrzny nie jest potrzebny.

P: Rozumiem. Nie mam na myśli zewnętrznego dotyku.

M: Nie ma nic bardziej intymnego niż Atman.

P: Kryszna pojawił mi się znowu trzy miesiące temu i powiedział: „Dlaczego prosisz mnie o nirakara upasanę? Jaźń jest we wszystkim i wszystko jest w Jaźni.

M: Zawiera to całą prawdę. Ale nawet to nie jest poznaniem bezpośrednim. Naprawdę nie ma nic prócz Atmana. Świat jest tylko projekcją umysłu. Umysł pochodzi z Atmana. A więc tylko Atman jest jedynym bytem.

P: A jednak trudno to zrealizować.

M: Nie ma nic do zrealizowania. Jest to nitya, śuddha, budda, mukta (wieczny, czysty, świadomy i wyzwolony) stan. Jest on naturalny i wieczny. Nie ma nic nowego do zdobycia. Lecz z drugiej strony człowiek musi utracić swą niewiedzę. To wszystko.

Niewiedza musi zostać prześledzona aż do jej źródła. Czyja jest niewiedza? Czego się nie wie? Postrzega się podmiot i przedmiot. Dwójka ta jest cechą umysłu. Umysł wywodzi się z Atmana.

P: Tak. Niewiedza sama istnieć nie może. (W końcu poddał się mówiąc „Tak jak lekarz stwierdza, co jest złego z pacjentem i odpowiednio go leczy, tak niechaj Śri Bhagawan zrobi ze mną”. Powiedział też, że stracił całą inklinację do studiowania książek).

  1. M: Yena aśrutam śrutam bhavati (Ćhandogja Upaniszad) ( Poznawszy którego wszystko, co nieznane staje się znane.)

Madhawaswami, pomocnik Śri Bhagawana zapytał: Czy w upaniszadzie Ćhandogja jest dziewięć metod nauczania mahawakji ‘Tat twam asi’ (Ty jesteś Tym)?

M: Nie, nie całkiem tak jest. Metoda jest tylko jedna. Uddalaka rozpoczął nauczanie sat eva somya …. (Jest tylko Byt…..) ilustrując to postem Śwetaketu.

  1. Sat – Istnienie w indywiduum, uwidocznione poprzez post.
  2. Istnienie to (sat) jest podobne we wszystkim, jak miód zebrany z różnych kwiatów.
  3. Nie ma różnicy pomiędzy sat poszczególnych indywidualnych bytów, jak obrazuje to stan głębokiego snu. Powstaje pytanie – jeśli tak, to dlaczego nikt nie poznaje go we śnie?
  4. Ponieważ utracona jest indywidualność. Jest tylko samo sat. Ilustracja: rzeka zatraca się w oceanie. Jeśli się zatraciła, czy jest sat?
  5. Z pewnością jest – tak samo jak przycięte drzewo znowu odrasta. Jest to wyraźnie przejaw jego życia. Ale czy było ono tam już w stanie uśpienia?
  6. Tak. Weźmy przykład soli i wody. Obecność soli w wodzie jest subtelna. Chociaż niewidzialna dla oka, rozpoznawana jest przez inne zmysły. Jak można ją poznać? Jaki jest inny sposób?
  7. Poprzez poszukiwanie, tak jak człowiek pozostawiony w lasach Gandhara, który odzyskał swój dom.
  8. Poprzez ewolucję i inwolucję, w przejawianiu się i rozpadzie, istnieje jedynie sat. Tejah parāyām devatāyām (światło zlewa się z Najwyższym).
  9. Nieszczery człowiek zostaje zraniony w próbie ognia. Jego nieszczerość jest zdemaskowana przez ogień. Szczerość uwidacznia się sama. Człowiek szczery lub ten, kto urzeczywistnił Jaźń, jest szczęśliwy, nie podlega pozornym zjawiskom (to znaczy światu, narodzinom i śmierci, itp), podczas gdy człowiek fałszywy lub ignorant jest nieszczęśliwy.

[1][1] Są to trzy rodzaje różnic, jakie mogą występować pomiędzy dowolnymi obiektami: sajātῑya bheda oznacza różnice, występujące pomiędzy różnymi obiektami, należącymi do tej samej klasy; vijātῑya bheda oznacza różnice, występujące pomiędzy obiektami należącymi do różnych klas; svagata bheda to różnice, występujące wewnątrz jednego obiektu, jak np. różnica pomiędzy kwiatami a liśćmi tego samego drzewa.

[2] Doktryna vivarta-vāda jest to uznawana w systemie filozoficznym adwajty-wedanty teoria przyczynowości, która głosi, że świat jest iluzją, nałożoną przez niewiedzę na Absolut, czyli Brahmana.

[3] Doktryna pariṇāma-vāda jest to teoria przyczynowości, która głosi, ze skutek jest realną transformacją przyczyny.

[4] Sanskr. akara vṛtti = stan nie-działania .

[5] Jest to cytat z Bhagawadgity, XVIII, 66. „Obowiązków zaniechaj wszech i we Mnie wejdź, Ardżuno, nie troszcz się, Ja z grzechów cię wyzwolę.” Przeł. Wanda Dynowska.

[6] Suṣumna pare lῑna [suszumna rozpuszczona w wyższym]– prawdopodobnie cytat z jakiegoś znanego tekstu sanskryckiego.

[7] Demon Rawana, który nienawidził boga Ramy i został przez niego zabity, osiągnął wyzwolenie nawet wcześniej od Hanumana, wielkiego przyjaciela boga Ramy. Ważne było to, ze przez całe swoje życie, nienawidząc Ramy, stale o nim myślał i na nim skupiał swoją uwagę.

[8] Iśwarze, guru i atmanowi [w jednej osobie], wolnemu od zróżnicowania form, mającemu ciało przenikające wszystko niczym przestrzeń [bogu] Dakszinamurtiemu składam pokłon. (Cytat niezidentyfikowany, przeł. S. Ziembiński.)

[9] Na język polski można by przetłumaczyć te terminy jako „czciciel , który ma [zadanie] spełnione” i „…niespełnione”

[10] Są to różne formy przymiotnika vara = cenny, wartościowy, wybrany, najlepszy.

[11] Dosł. „świadomość owocu [skutku]”. W tym rozróżnieniu Brahman jest przyczyna, a świat – skutkiem, czyli owocem.

Zostaw komentarz