O autorze

Głodowski5Tadeusz Głodowski urodził się 1.IV.1895 w Topoli Królewskiej koło Łęczycy w z ojca Józefa i matki Stanisławy, z domu Karśkiewicz. Zmarł 3.XI.1975 w Warszawie.

Był żołnierzem Pierwszej Kompanii Kadrowej (pseudonim „Boruta”).

W latach 1922-26 wyjechał na wyprawę kartograficzną do Brazylii.

Głodowski1Po powrocie z wyprawy, w latach 30. spotkał miłość swojego życia (imię i nazwisko nieznane). Relacjonując pierwsze spotkanie twierdził, że oboje czuli się jakby znali się od zawsze. Gdy po kilku latach śmierć rozdzieliła bratnie dusze, Głodowski poślubił siostrę swej ukochanej, Marię z którą pozostał w związku małżeńskim aż do swej śmierci w 1975 r.

Uczestniczył w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku trafił do obozu. Tam mocno podupadł na zdrowiu. Później wspominał, że moment, w którym pogodził się ze śmiercią, był początkiem jego wyzdrowienia.

Po wojnie pracował jako redaktor naczelny wydawnictw Instytutu Ekonomii i Organizacji Przemysłu. Mieszkał na Żoliborzu przy ulicy Suzina 3 z żoną i adoptowaną córką. W swych przekonaniach politycznych Głodowski był socjalistą i zwolennikiem PPS, i wysoce cenił poglądy twórcy polskiego socjalizmu Ludwika Krzywickiego (1859-1941).

Głodowski4Jego największą pasję stanowiła jednak mistyka, szczególnie pochodzenia indyjskiego. Głodowski systematycznie praktykował ćwiczenia jogiczne i medytacyjne (wprowadzenie do ćwiczeń medytacyjnych przedstawia w artykule Kilka uwag o ćwiczeniach medytacyjnych, a szczegóły praktyki w Nasze „nabożeństwo”).  Praktyki te doprowadziły go w wieku 65 lat do głębokiego doświadczenia mistycznego, które nazywał stanem samādhi. Bazując na tym doświadczeniu i chcąc dzielić się nim z innymi, rozpoczął pisanie własnych artykułów oraz tłumaczył teksty filozoficzne i mistyczne innych autorów. Znał kilka obcych języków – niemiecki, francuski, rosyjski, angielski. Przepisane na maszynie teksty rozdawał znajomym i przyjaciołom. W latach 1973-75 w maleńkim mieszkanku państwa Głodowskich spotykało się dość regularnie niewielkie grono przyjaciół, sympatyków jogi. Na spotkaniach tych Głodowski przeważnie czytał coś ze swych tłumaczeń, potem były dyskusje. Czasami przychodził Leon Cyboran. Spotkania kończyły się kolacją, a goście żartobliwie nazywali siebie „gangiem kolacyjnym”.

Głodowski2Prywatnie pozostawał osobą poszukującą i chętnie dzielącą się swymi odkryciami. Inspiracją w jego rozwoju była poezja Adama Mickiewicza, a szczególnie wiersz Widzenie, w którym odnajdował wyraz swych duchowych doświadczeń „poza ciałem i czasoprzestrzenią”. Pochlebnie wyrażał się też o dziełach, nie tylko literackich, innych polskich romantyków, jak Fryderyka Chopina, którego uważał za „cudowną strunę” i „narzędzie tego, co działa ze świata boskiego” (List do Kazimierza Tokarskiego).

Jeśli chodzi o polskich twórców jemu współczesnych, lubił wiersze Romana Rostworowskiego (1885-1954) z Józefowa nad Wisłą, jeden z nich cytuje jako wstęp do tłumaczenia Medytacji o Sobie[1]. Cenił tego poetę przede wszystkim jako mistyka i prawdziwie wiedzącego, o czym pisze w artykule O możliwości współdziałania osób poszukujących prawdy ostatecznej. Na bieżąco zapoznawał się z pracami nad jogiczną i filozoficzną myślą indyjską. Na tym polu doceniał działalność Leona Cyborana, z którym się przyjaźnił.

Głodowski7Najbardziej jednak cenił poglądy myślicieli i joginów indyjskich:  Swamiego Wiwekanandy (1863-1902), Jiddu Krishnamurtiego (1895-1986) i Ramany Maharishiego (1879-1950). Szczególnie prace pierwszego czytał, tłumaczył i upowszechniał wśród znajomych.

Głodowski pozostawał blisko związany z Polskim Towarzystwem Teozoficznym (PTT – organizacja założona w 1875 r. w Nowym Jorku z inicjatywy Heleny P. Bławatskiej), utrzymywał kontakty z Jednotą Braci Polskich i brał udział w pracach wydawniczych Biblioteki Polsko-Indyjskiej, prowadzonej przez Wandę Dynowską i Maurycego Frydmana w Indiach. Jedną z ostatnich publikacji wydanych przez B.P.I. w 1973 r. było tłumaczenie Głodowskiego (nie podpisane nazwiskiem ze względu na czasy) artykułu  Omkara zatytułowanego  Medytacja o sobie. Wśród osób związanych z PTT, przyjaźnił się z redaktorem i wydawcą Biblioteki Wiedzy Duchowej Janem Hadyną (1899-1971), Maurycym Frydmanem (1901-1976), Wandą Dynowską (1888-1971) czy Stefanią Krasowską (1886-?), z którą przetłumaczył  autobiograficzną opowieść autorstwa Mouni Sadhu (Mieczysław Demetriusz Sudowski 1897-1971)  pt. W dniach wielkiego spokoju , opisującą przeżycia autora związane z pobytem w aśramie Ramany Maharishiego. Warto dodać, iż publikacje B.P.I. przygotowywano w Indiach, dokąd sprowadzono polskie czcionki, i wysyłano je do Polski w paczkach, w niewielkich ilościach, do bibliotek i przyjaciół.

Głodowski6GłodowskaJęzyk artykułów Głodowskiego jest niezwykle plastyczny i wyrazisty. Dobrze dobrane słowa, nawiązania do wiedzy ogólnej i liczne metafory sprawiają, że wyrażone myśli są jasne, nawet gdy dotyczą pojęć abstrakcyjnych i stanów jogicznych. W poglądach Głodowski był samodzielnym uniwersalistą. Krytykował sekciarskie postawy religijne, dogmatyczne rytuały i doczesną religijność opartą na „handlu” z Bogiem (czyni to np. w artykule Religia jest sprawą doświadczenia wewnętrznego). Miał też ciekawe poglądy na ezoterykę, którą uważał za drogę zagłębienia się w siebie i przeciwieństwo stanów „egzo” – poszukiwań doskonałości na zewnątrz (artykuł Co nazywam ezoteryzmem). Jego subtelny język i głębię myśli szczególnie można podziwiać w krótkich aforyzmach. Zbiór złotych myśli Słowo o niewysłowionym jest tu doskonałym przykładem.  Doświadczeniem ezoterycznym i ostatecznym celem życia jest dla Głodowskiego doznanie jedności poza ciałem i przestrzenią. Jedność ta, choć wiąże się z poświęceniem ego, nie jest prostym zaprzeczeniem osobowości, gdyż nie jest utratą czegokolwiek, jest raczej doznaniem pełni (Odpis listu do Kazimierza Tokarskiego).

Tadeusz Głodowski pozostawił po sobie liczne nieopublikowane artykuły i tłumaczenia, które rozdał bliskim osobom. Zamieszczone na tej stronie teksty pochodzą ze zbiorów Stefana Ziembińskiego, które otrzymał on od spadkobierców Głodowskiego już po jego śmierci.

Na podstawie wspomnień Stefana Ziembińskiego
sporządził Andrzej Babkiewicz


[1] Zbiór poezji autora ukazał się w: Roman Rostworowski, Poezje hinduskie i inne. Adiutor, Warszawa 2005.

Zostaw komentarz